Politycy czytający prasę podczas obrad Sejmu
Politycy czytający prasę podczas obrad Sejmu Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

W najnowszym magazynie „Rolling Stone” Barack Obama mówi o tym jakie dzienniki i tygodniki czyta najchętniej. Idąc tym śladem postanowiliśmy sprawdzić po jakie gazety i książki sięgają przedstawiciele naszej sceny politycznej. Wśród tytułów są te najpopularniejsze, ale jak się okazuje politycy równie chętnie jak po gazety zajmujące się głównie problematyką polityczno-ekonomiczną sięgają np. po... „Wiadomości Wędkarskie”. Czasem w kategoriach tytułów dochodzi do bardzo ciekawych koalicji...

REKLAMA
„New York Times”, „Wall Street Journal” i „Washington Post”- od tych tytułów swój dzień rozpoczyna Barack Obama. Taki prasowy poranek zapewnia prezydentowi USA szeroki przegląd nie tylko publicystów, ale i ideologii. Pytani przez nas o dzienniki, które czytają polscy politycy wymieniają niemalże jednym głosem dwa tytuły „Gazetę Wyborczą” i „Rzeczpospolitą”.
- Jako politycy musimy czytać wszystkie dzienniki, to nasz obowiązek - przyznaje Tadeusz Cymański z Solidarnej Polski i dodaje - Ja przeglądam wszystkie dzienniki od „Faktu” przez „GW” i „RP”, po „Nasz Dziennik”. Poseł dodaje jednak, że najbardziej odpowiada mu „Rzeczpospolita”.
Po tabloidy okazjonalnie sięga natomiast Bolesław Piecha z PiS, który zaznacz jednocześnie, że czyta także regionalny „Dziennik Zachodni”. Bez prasy lokalnej dnia nie wyobraża sobie również krakowski poseł PO Jerzy Fedorowicz, który chętnie sięga po „Dziennik Polski”.
Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota przyznaje, że z dzienników ogólnopolskich czyta tylko „Gazetę Wyborczą” i „Rzeczpospolitą”. Podobnie, jak Ryszard Kalisz z SLD, który po inne tytuły sięga tylko od czasu do czasu. Prasowa zgodność polityków kończy się jednak na dziennikach. Patrząc przez pryzmat rynku tygodników wyraźnie widać podział na polskiej scenie politycznej.
- Dla mnie najlepszym tygodnikiem jest „Uważam Rze”, to jest strzał w dziesiątkę - przyznaje Tadeusz Cymański. Zupełnie inną prasową drogę wybiera natomiast Andrzej Rozenek, który wśród ulubionych tygodników wymienia „Nie”oraz „Fakty i mity”. Niemal wszyscy pytani przez nas politycy przyznają, że czytają „Newsweeka”, „Wprost” oraz „Politykę”. Co ciekawe Ryszard Kalisz z SLD czasem sięga także po prawicowe „Nowe Państwo”. Natomiast Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota przyznaje, że czyta również „Wiadomości Wędkarskie”.
Wróćmy jednak na moment do Baracka Obamy. Prezydent USA w rozmowie z magazynem „Rolling Stone” mówi, że chętnie czyta też blogi polityczne. Szczególnie ten autorstwa Andrew Sullivana. Czy polscy politycy równie chętnie sięgają do blogów?
logo
Okładka najnowszego Rolling Stone
- Blogi? Jak gdzieś na portalu są wyeksponowane to czytam, ale jakoś specjalnie, żebym kogoś czytał, to nie - przyznaje Ryszard Kalisz, który mimo, że rzadko zagląda na blogi innych, to sam bloga prowadzi. Ulubionych blogerów mają za to Andrzej Rozenek i Tadeusz Cymański. Rzecznik Ruchu Palikota, co nie powinno nikogo dziwić, chętnie czyta bloga Janusza Palikota. Rozenek lubi również bloga Azraela.
Pytani przez nas politycy w większości przyznają, że na blogi zaglądają rzadko. O krok dalej idzie Jerzy Fedorowicz. - Coś mi się wydaje, że forma blogów się przeje, ale może w moim przypadku, to kwestia wieku.
Tak jak dość niechętnie politycy sięgają do blogów, tak chętnie przyznają się do czytania książek. - Bardzo lubię skandynawskie kryminały, ze wspaniałą sagą Stiega Larssona „Millenium”- mówi Bolesław Piecha i dodaje - Jeśli jednak chodzi o moją ulubioną książkę, to jest nią „Sto lat samotności” Gabriela Garcii Márqueza. Z kolei Jerzy Fedorowicz informuje. - Mnie ostatnio spodobał się „Cmentarz w Pradze” Umberto Eco, choć do tych ulubionych zaliczam dzieła Szekspira - mówi w rozmowie z naTemat. Tadeusz Cymański zwraca natomiast uwagę na audiobooki. - Ostatnio się zachwyciłem słuchając „Idioty” Fiodora Dostojewskiego, czyta Wojciech Pszoniak. Jestem pod wielkim wrażeniem. Ale moją ulubioną książką wciąż pozostaje „Czarodziejska góra” Manna - deklaruje europoseł.
Do ciekawego zbliżenia literackiego doszło między SLD i Ruchem Palikota. Zarówno Ryszard Kalisz, jak i Andrzej Rozenek polecają „Paragraf 22” Josepha Hellera. Ciekawe jest to, że obaj panowie wybrali książkę ośmieszającą wojnę i pokazującą jej bezsens. A wszystko to w czasie, gdy liderzy obu ugrupowań już nie tyle ze sobą rywalizują, ale prowadzą otwartą polityczną wojnę. No cóż, jak widać poza muzyką również i literatura zbliża oraz łagodzi obyczaje. Przynajmniej w polityce.