
Wiele krajów przechodzących obecnie transformację ustrojową zapowiadało, że na tej drodze weźmie wzór z Polski i tzw. planu Balcerowicza, który na początku lat 90-tych teoretycznie uzdrowił nadwiślańską gospodarkę. Zwykle kończyło się jednak tylko na tak ambitnych zapowiedziach, ale wygląda na to, że wkrótce na powtórzenie ryzykownego planu stworzonego w Polsce naprawdę zdecydują się Ukraińcy.
REKLAMA
W tym przypadku być może mówimy nawet o dosłownym powtórzeniu planu Balcerowicza, bo prezydent Ukrainy Petro Poroszenko właśnie słynnemu polskiemu ekonomiście miał zaproponować udział w zreformowaniu gospodarki jego kraju. Choć od czasu, gdy metody Leszka Balcerowicza okazały się skuteczne w Polsce minęło już ponad 25 lat i wiele w światowej ekonomii się zminiło, sytuacja na Ukrainie przypomina wciąż tę po upadku PRL-u w naszym kraju. Tamtejsza gospodarka przeżarta jest korupcją i mentalnością sowiecką.
- Mamy rząd o wysokim potencjale, profesjonalny i proeuropejski. Mamy wyjątkową okazję do przeprowadzenia reform w kraju - przekonywał jednak prezydent Petro Poroszenko przy okazji spotkania z Leszkiem Balcerowiczem w Kijowie. Zaznaczył również, że inspirujące dla jego kraju są polskie doświadczenia sprzed dwóch dekad.
O rozmowach z ukraińskimi władzami poinformował już także sam Leszek Balcerowicz. W krótkim wpisie na Twitterze zdradził, iż oprócz wizyty w siedzibie ukraińskiego prezydenta ma zaplanowane spotkania także z premierem Arsenijem Jaceniukiem i członkami jego gabinetu, a także ukraińskimi mediami.
Leszek Balcerowicz poinformował jednak, iż celem jego wizyty jest przede wszystkim podkreślenie faktu, iż poparcie ze strony Zachodu i widoczna poprawa sytuacji zależą od jakości reform przeprowadzanych przez władze w Kijowie.
Jeżeli 67-letni polityk zdecyduje się na zaangażowanie w ich przebieg, łatwo wyobrazić sobie jakie warunki może postawić Ukraińcom. - Ja się bez wahania zgodziłem na propozycję Mazowieckiego. Pod kilkoma warunkami, między innymi, że będzie to tylko program radykalny - tak Leszek Balcerowicz kilka tygodni temu wspominał polskie reformy lat 90-tych w "Tomasz Lis na żywo". - Stopniowe zmiany, które były robione na Ukrainie, to były zmiany skazane na niepowodzenie - dodał.
Źródło: President.gov.ua
