Rani Mukherjee
Rani Mukherjee Materiały prasowe

- Nie zgadzam się na to, żeby kobiety były postrzegane jako obiekty do dekoracji - mówi gwiazda Bollywood Rani Mukherjee. Chce, żeby jej nowy film "Nieustraszona" był dla nich inspiracją.

REKLAMA
W "Nieustraszonej" jest taka scena, kiedy Ty, policjantka, wielokrotnie policzkujesz pewnego mężczyznę. Mocna scena. Podobno aktor, który wcielał się w rolę tego mężczyzny, był tak szczęśliwy z tego powodu, że zadzwonił do swojej żony chwaląc się, że zbiła go sama Rani Mukherjee.
(śmiech). To prawda. Widocznie dla wielu osób nawet taka specyficzna, nazwijmy to, forma kontaktu z osobą, którą w jakiś sposób podziwiają, jest satysfakcjonująca (śmiech).
logo
Kadr z filmu "Nieustraszona" Materiały prasowe
"Nieustraszona" to bollywoodzka produkcja, w której nie ma tańców i śpiewów, jest za to silna, nieustraszona bohaterka. Policjantka, która szuka sprawiedliwości. To niezwykłe. Czy od razu, kiedy dostałaś scenariusz, pomyślałaś - wchodzę w to, to rola dla mnie?

Tak. O policjantkach w Indiach prawie się nie mówi, a ich praca jest niezwykła. Niczym nie różni się od dobrej roboty, którą wykonują policjanci mężczyźni. A o nich mówi się dużo, może dlatego, że mężczyźni kojarzą się z siłą. Myśląc o kobiecie policjantce, ludzie myślą, że pewnie nie jest tak silna jak facet. To nieprawda. Kiedy przygotowywałam się do roli, spotkałam się z wieloma policjantkami - były dynamiczne, silne, dobre w tym, co robią. I ich historie powinny zostać opowiedziane. Pracują niezmordowanie i należy się im szacunek.
Kilka dni temu, podczas wizyty w Indiach Barack Obama mówił o tym, jak ważne są prawa kobiet. Silne kobiety to silne społeczeństwo - powiedział. W Indiach, w których regularnie dochodzi do brutalnych gwałtów (zaledwie kilka dni temu miał miejsce kolejny), te słowa brzmią wyjątkowo donośnie.

To podstawowa sprawa. Życie zaczyna się od kobiety - wszyscy, i kobiety, i mężczyźni, wyszli spod serc kobiet. Mężczyźni nie mają tego daru. Matka, która wychowuje dziecko, kształtuje człowieka, jego system wartości, charakter, umiejętność odróżniania dobra i zła. Dlatego dla każdej matki, niezależnie od tego, skąd pochodzi, czy w Indiach, Chinach, Australii, Polsce, na Bliskim Wschodzie czy RPA, najważniejsze powinno być takie samo traktowanie i wychowywanie i córek, i synów.
Prawa kobiet zaczynają się w domu. Problemem są zasady, które obowiązują kobiety w wielu miejscach. Jeśli masz córkę, często wychowujesz ją w strachu - nie wychodź z domu po zmroku, nie zakładaj takiej krótkiej spódnicy, bądź w domu o czasie.
Zachowują się tak, bo obawiają się o bezpieczeństwo swoich dzieci.

Tak, ale synów traktują inaczej. Idź synu, pobaw się na dworze. Idź pobiegaj. Bądź odważny. Musisz potrafić o siebie zawalczyć - to słyszą chłopcy. Jeśli ci chłopcy dodatkowo widzą, że ojciec i inni mężczyźni traktują ich matkę i inne kobiety tak, jakby były ludźmi niższej kategorii - nasiąkają tym i później robią to samo. To musi się zmienić. A zmiana zaczyna się w domu.
To matki zatem są odpowiedzialne za to, że ich synowie, kiedy dorosną, źle traktują kobiety?

Często - tak. Podejście kobiet do wychowywania dzieci, i synów, i córek, musi się zmienić. To wymaga zmiany świadomości.
Ta zmiana już się dzieje?

Tak sądzę. Moje pokolenie jest już inne, bardziej świadome, lepiej wykształcone.
Edukacja to klucz?

Absolutnie. Sądzę, że rodzaj edukacji, jaką otrzymują chłopcy w niektórych rejonach Bliskiego Wschodu czy Afryki sprawia, że kwitnie tam terroryzm. Dlatego tak bardzo bronią dostępu do edukacji kobietom - wiedzą, że wykształcone kobiety to dla nich zagrożenie. Edukacja to potężny oręż, w złych rękach - bardzo niebezpieczny.
logo
Kadr z filmu "Nieustraszona" Materiały prasowe
W "Nieustraszonej" główna bohaterka jest odważna, silna, zdeterminowana. Zakłada sari, ale lepiej czuje się w spodniach, z bronią w ręce. To nie jest rodzaj bohaterki, która często występuje w Bollywood. W większości filmów kobiety są sprowadzone do roli dekoracji. Ty nie wyglądasz na kogoś, komu taka rola - dekoracji - by odpowiadała.

(śmiech) Często gram mocne role. Niezależnych, silnych indyjskich kobiet. Role wybieram z rozmysłem, bo chcę pokazać światu, jakie są nowoczesne kobiety w Indiach. Indie to wielki, różnorodny kraj, którego poszczególne regiony bardzo się między sobą różnią. Jeśli więc ktoś myśli, że w całych Indiach kobiety są traktowane gorzej niż mężczyźni, a ich prawa ne są respektowane jest w błędzie. Jest wiele kobiet, które są silne lub silniejsze od mężczyzn. W wielu środowiskach kobiety są bardzo szanowane. Nigdy nie interesowały mnie role słabych, skrzywdzonych kobiet - także dlatego, że nie jestem taką kobietą i nie chcę, by inne kobiety oglądały to na ekranie.
Chcesz być wzorem dla dziewczynek i młodych kobiet?

Chciałabym. Poprzez filmy, w których gram, próbuję powiedzieć, że wszystko jest w zasięgu kobiet - wykształcenie, praca, którą chcą wykonywać, szacunek, na który zasługują. Chcę, żeby te dziewczyny, które oglądają moje filmy, uwierzyły, że jeśli zechcą, mogą być pilotami odrzutowców, policjantkami czy inżynierami. Że nie muszą się bać.
Mówiłaś o stereotypach. Indie są przez Zachód postrzegane jako kraj głębokiej duchowości, z drugiej - jako niebezpieczne miejsce, gdzie kobiety muszą na siebie bardzo uważać. Słyszymy głównie o takich kuriozach, jak pomysł pewnego polityka, by karać ofiary gwałtów.

Boże. Zasmuca mnie, że mój kraj jest postrzegany w ten sposób, bo to tylko wycinek rzeczywistości. Wiem, o czym mówisz - jako społeczeństwo przeżywamy traumę i jesteśmy wściekli, kiedy słyszymy o kolejnym brutalnym gwałcie, napaści, porwaniach dzieci, które sprzedaje się jako seks niewolników. Złości nas, że władze nie robią wystarczająco dużo, by to powstrzymać.
Dlatego istotne jest, że powstają takie filmy, jak "Nieustraszona". Myślę, że inspirują kobiety do wzięcia spraw w swoje ręce, do wiary w siebie. Sprawiają, że kobiety - matki - zamiast zapisywać swoje córki na kurs tańca, zapiszą je na kurs samoobrony. Uczą je odpowiedzialności za siebie. A ich córki - że jeśli zechcą, mogą zostać policjantkami, lekarkami czy dziennikarkami.
W pewnym sensie to film propagandowy. Instruktażowy w pewnym sensie - nie musisz być dekoracją.

Tak, i cieszę się z tego. Kiedy podróżowałam po Indiach promując film, młode dziewczyny często pytały mnie, co robić, kiedy ktoś je zaczepia na ulicy. - Kiedy ktoś na ciebie gwiżdże, podnieś głos. Krzycz - odpowiedziałam. Kobiety muszą odzyskać głos.