Nikt nie chodzi do kina na "Hiszpankę". Kosztowna dla państwa i wielkopolskiego samorządu produkcja okazuje się klapą

Film "Hiszpanka" nie przyciąga widzów.
Film "Hiszpanka" nie przyciąga widzów. Fot. materiały prasowe
Średnio kilkudziesięciu widzów na jeden seans. Oto dramatycznie słaby wynik, który uzyskuje jeden z najdroższych filmów w historii polskiego kina, czyli "Hiszpanka". W miniony weekend w 140 kinach wyświetlających produkcję opowiadającą w specyficznej narracji o historii powstania wielkopolskiego udało się zgromadzić jedynie 16 576 widzów.

Brak zainteresowania polskich widzów filmem, którego tło stanowią wydarzenia związane z jedynym tak wielkim, a zarazem zwycięskim powstaniu w historii naszego kraju, to problem nie tylko dla jego producentów, ale także samorządu wielkopolskiego. Na krzewienie pamięci o powstańcach samorząd województwa wielkopolskiego dał twórcom "Hiszpanki" aż 6 mln zł. Cały budżet tej produkcji to natomiast aż 25 mln zł.


W tym kontekście liczne krytyczne recenzje środowiska filmowego uzupełnia swoją opinią także krytyk i wykładowca poznańskich uczelni Wiesław Kot. – Mam wrażenie, że w tym przypadku film drastycznie rozminął się z zamówieniem, jakie zostało wniesione pod adresem Łukasza Barczyka, reżysera i scenarzysty (...) . Ponieważ powstało dziełko, które można by nazwać produkcją z gatunku teatru offowego, awangardowego, studenckiego, na kanwie wydarzeń związanych z powstaniem wielkopolskim – krytykuje inwestycję wielkopolskiego samorządu na łamach "Gazety Wyborczej".

Kontrowersje "Hiszpance" towarzyszą jednak od pierwszych seansów i być może to właśnie zniechęciło widzów do wybrania się na ten właśnie seans. Jak pisał niedawno w naTemat Wojciech Engelking, burza wokół filmu Łukasza Barczyka rozgorzała w chwili, gdy znany krytyk filmowy Tomasz Raczek w napisach czołowych "Hiszpanki" doszukał się nazwiska innego znanego krytyka filmowego - Pawła T. Felisa. A ten był członkiem komisji eksperckiej Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej opiniującej scenariusz „Hiszpanki”, która przyznała państwowe dofinansowanie w wysokości 4 mln zł. Później Felis entuzjastycznie zrecenzował "Hiszpankę" w "Gazecie Wyborczej".


Na łamach tego samego dziennika zupełnie inną opinię opublikował natomiast Krzysztof Varga, według którego próbująca opowiedzieć o wielkopolskim powstaniu z przełomu 1918 i 1919 roku "Hiszpanka" to "kuriozum roku" i "głębią nudy".

Źródło: Gazeta.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...