
Lustrowanie prywatnego życia Anny Grodzkiej przez prawicowych dziennikarzy oburzyło większość gości “7 Dnia Tygodnia”, jak i samą prowadzącą. - To obrzydliwe. Abonuję tygodnik “wSieci”, ale jutro przed lekturą wyrzucę do kosza - deklarował Tomasz Nałęcz z Kancelarii Prezydenta.
REKLAMA
Gorącą dyskusję wśród dziennikarzy i komentatorów wywołała okładka tygodnika braci Karnowskich, który zajął się prześwietlaniem prywatnego życia Anny Grodzkiej. W niedzielne przedpołudnie rozmawiali o tym politycy w “7 Dniu Tygodnia” Radia ZET. - Oczekuję kampanii, w której kandydaci będą prześwietlani, ale nie pod względem programów, a nie tego kto z kim mieszka - mówiła Iwona Śledzińska-Katarasińska z Platformy Obywatelskiej.
Politycy prawicy przekonywali, że takie naruszenie prywatności jest w pełni uzasadnione. - Kandydat powinien być wiarygodny - przekonywał Jacek Sasin z PiS. - Jeśli jest kandydat, który czyni program polityczny ze swojej płci, życia, dziennikarze mogą to prześwietlić - oceniał. Monika Olejnik zarzucała mu, że prawica tę zasadę stosuje tylko do swoich przeciwników politycznych.
Była partyjna koleżanka Grodzkiej Wanda Nowicka wskazywała, że zaatakowana posłanka wcale nie robi ze swojej zmiany płci oręża politycznego. - Z zapowiedzi jej programu nie było nic o transseksualizmie, ona ma program ekonomiczny - relacjonowała jej program prezydencki wicemarszałek Sejmu. Olejnik dodawała, że Robert Biedroń nie wygrał wyborów w Słupsku dlatego, że jest gejem, ale z powodu deklaracji zmian.
- Każdy kandydat ma prawo do prywatności - stwierdził sekretarz generalny SLD. Krzysztof Gawkowski z SLD nazwał włączanie takich tematów do debaty “głupotą”. Zbigniew Ziobro lider Solidarnej Polski zarzucał, że Anna Grodzka uczyniła z transseksualizmu manifest polityczny. - Z czym słuchacze kojarzą Annę Grodzką? - pytał Ziobro.
Ostro publikację skrytykował Tomasz Nałęcz z Kancelarii Prezydenta. - To obrzydliwe. Abonuję wSieci, ale jutro przed lekturą wyrzucę do kosza - zadeklarował.
