Minister finansów Mateusz Szczurek (z prawej) nie sądzi, by frankowicze potrzebowali obecnie chroniącej ich ustawy
Minister finansów Mateusz Szczurek (z prawej) nie sądzi, by frankowicze potrzebowali obecnie chroniącej ich ustawy Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Minister finansów Mateusz Szczurek nie dostrzega potrzeby przyjęcia ustawy, która miałaby pomóc frankowiczom. Według niego władze powinny interweniować dopiero wówczas, gdy „zawiedzie rynek”. Na razie banki same podejmują prokonsumenckie działania.

REKLAMA
Podczas rozmowy z radiem TOK FM minister finansów zaznaczył, że regulacje ustawowe mogę być potrzebne jedynie w sytuacji, gdy banki nie będą postępowały uczciwie względem swoich klientów. – W krajach anglosaskich kary nakładane na instytucje, które nie chronią konsumenta, idą w miliardy – zauważył Szczurek.
– Rolą rządu jest egzekwowanie uczciwości w kontaktach między podmiotami gospodarczymi. W kontaktach między bankiem a klientem to na banku ciąży większa odpowiedzialność. Uznaje się, że on wie więcej – dodał szef resortu finansów.
Szczurek odniósł się przy tym do wypowiedzi Andrzeja Jakubiaka, szefa Komisji Nadzoru Finansowego, który wspomniał o możliwości przewalutowania kredytu na złote po kursie z dnia zaciągnięcia zobowiązania. Zdaniem Jakubiaka kredytobiorca powinien w takiej sytuacji pokryć różnicę, jaka powstała między poniesionym kosztem spłaty kredytu a kosztem, jaki poniósłby, gdyby zaciągnął ten kredyt w złotych.
Minister wykluczył taką możliwość, podkreślając, że prowadziłaby ona do strat w systemie bankowym. – Propozycja, o której mówił przewodniczący Jakubiak, w tej formie nie była jeszcze dopracowana – stwierdził Szczurek.
W ubiegłym tygodniu zarząd Związku Banków Polskich poinformował, że banki przystały na zaproponowane wcześniej rozwiązania, godząc się m.in. na obniżenie spreadów walutowych, wakacje kredytowe oraz przewalutowanie według kursu zbliżonego do średniego kursu NBP.
źródło: TOK FM