
Nocna tura rozmów związkowców i przedstawicieli Jastrzębskiej Spółki Węglowej zakończyła się sukcesem. Ustalono możliwość oszczędzania rocznie około 200 milionów złotych.
REKLAMA
Jednak strajk w kopalniach nadal trwa i jak mówił w RMF FM Roman Brudziński, wiceprzewodniczący Solidarności w JSW droga do porozumienia w spółce jest jeszcze długa.
– Mamy prawie gotowy dokument kończący, tak że ja jestem bardzo zadowolony poza tym faktem, że dalej trwa strajk. Ten dokument kończący naprawdę już ma bardzo realny kształt. Co do kwot to nie jest jeszcze precyzyjny zapis, trzeba będzie doprecyzować – powiedział po spotkaniu mediator, były wicepremier pracy Longin Komołowski.
Górnicy natomiast podkreślają, że cały czas nie porozumiano się w sprawie najważniejszego dla niech postulatu, czyli odwołania Jarosława Zagórowskiego.
We wtorkowy wieczór grupa kilkuset osób zaatakowała siedzibę JSW. Budynek obrzucono kamieniami i materiałami pirotechnicznymi, a później doszło do próby szturmu. Sytuację do późnych godzin nocnych uspokajała jastrzębska policja przy użyciu m.in. broni gładkolufowej. Jedna osoba została ranna, dziesięć kolejnych zatrzymano.
W niebezpieczeństwie znaleźli się też relacjonujący te wydarzenia dziennikarze, których zaatakowano między innymi petardami. Stacja TVP Info podała, że podczas wtorkowych zamieszek w Jastrzębiu-Zdroju wspierający górnicze protesty chuligani uszkodzili też należący do niej sprzęt.
Źródło: RMF24
