Fot. Maxx-Studio/shutterstock.com

Zaciągnąć kredyt hipoteczny przez internet? Dziś to wydaje się nierealne. Co nie znaczy, że za kilka lat wciąż tak będzie. E-sprzedaż się rozwija i rośnie jak na drożdżach: w zeszłym roku jej wartość sięgnęła 27 mld zł. W sieci musi zaistnieć każda firma, która chce znaleźć klienta i sprzedać produkt. Wiedzą o tym nie tylko banki. Do internetu przenoszą się apteki, sieci meblowe, dyskonty, a nawet Poczta.

REKLAMA
Ikea, szwedzki gigant meblowy, w 2016 roku chce otworzyć u nas swój sklep internetowy. Polacy będą mogli zrobić zakupy w sieci, z dostawą prosto do domu. Bez wielogodzinnych wycieczek do sklepu i bez wystawania w kolejce do kasy. Długo wydawało się to niemożliwe: Ikea ma na naszym rynku tak silną pozycję, że nie musi się wikłać w dodatkowe utrudnienia. Ma osiem sklepów w największych miastach, planuje kolejne i wciąż ma rozpęd. Jej dynamika sprzedaży wzrosła w zeszłym roku o 14 proc. A jednak, w końcu Ikea musiała zainteresować się e-commerce. Powód? Jej strony internetowe odwiedza więcej ludzi, niż sklepy tradycyjne. Poza tym, po piętach depcze jej inny meblowy gigant: BlackRedWhite. Rodzima firma spod Biłgoraju już kilka lat temu otworzyła sklep internetowy z artykułami wyposażenia wnętrz. Choć może się pochwalić rozbudowaną siecią własnych 74 salonów firmowych oraz 800 punktów partnerskich w całej Polsce. Sprzedaż w internecie uzupełniła jej tradycyjną ofertę.
logo
Sklepowe półki powoli znikają. Zastępują je te wirtualne. Fot. Tooykrub/shutterstock.com
Jeszcze dwie dekady temu półki sklepowe świeciły pustkami. Wraz z wolnym rynkiem nadeszła era walki o klienta. Orężem nie są już wyłącznie niskie ceny. Bardziej liczy się, jak do niego dotrzeć. A Polacy coraz chętniej zamieniają zwykły koszyk w sklepie na e-koszyk w internecie. Online możemy kupić wszystko: ubrania i obuwie, zabawki, elektronikę, samochód, kosmetyki i perfumy, produkty spożywcze i meble. Zamówimy polisę na życie i przedłużymy umowę z operatorem komórki.
Bank i apteka w internecie
Z roku na rok przybywa też klientów bankowości elektronicznej. I choć kredytu hipotecznego nie można zaciągnąć przez internet to, zdaniem ekspertów, tylko kwestia czasu. Instytucje bankowe są skazane na internet. I dobrze o tym wiedzą, bo stale inwestują w aplikacje mobilne i nowości online. Powstał już nawet, pierwszy na świecie, bank mobilny. W amerykańskim BankMobile potrzebny jest wyłącznie smartfon i dostęp do internetu, aby mieć pełen dostęp do produktów i usług. Okienko w banku odchodzi do lamusa. To w aptece zresztą też: choć sprzedaż leków w internecie jest w Polsce prawnie zakazana, e-apteki mają się świetnie. Jedna z największych, Cefarm24 handluje w sieci kosmetykami, wyrobami ziołowymi i sprzętem medycznym nieprzerwanie od 2006 roku
Giganci uciekają do sieci
Sprzedaż w internecie kwitnie. Ten rynek notuje dwucyfrowe wzrosty, a w zeszłym roku jego wartość przekroczyła 27 mld zł. Już co drugi Polak kupuje produkty i usługi w sieci, a w Polsce powstało ponad 12 tys. sklepów internetowych. Cenimy sobie wygodę, możliwość porównania ofert i czas do namysłu. Nic dziwnego, że nawet giganci o ugruntowanej pozycji, jak Ikea czy popularna u nas Biedronka, przenoszą się do sieci.
Jeronimo Martins, właściciel tej sieci dyskontów, ma ponad 2 tys. sklepów i pozycję jednego z liderów rynku. Ale i ambitne plany: poza otwieraniem kolejnych, rozważa uruchomienie wirtualnego dyskontu. E-Biedronka będzie musiała liczyć się z konkurencją, która na taki krok zdecydowała się wcześniej. Możliwość zrobienia zakupów w internecie oferują już m.in. Tesco, Alma, Auchan i E. Leclerc.
Cyfrowa Poczta 2.0
Są i tacy, którzy konkurencji nie muszą się bać. Jak Poczta Polska, która rok temu uruchomiła cyfrową platformę Envelo. Ta ma przenieść usługi pocztowe w nowy wymiar. I coraz lepiej radzi sobie na rynku.
Za pośrednictwem Envelo można – szybko, wygodnie i bez wychodzenia z domu – wysłać elektroniczny list ("neolist"), kartkę świąteczną ("neokartkę") czy rozesłać faktury do partnerów biznesowych. Odbiorca dostaje je wprost do swojej skrzynki mailowej, albo wydrukowane i dostarczone przez listonosza. W sieci można też kupić i samodzielnie wydrukować znaczki pocztowe. Cennik e-znaczków jest identyczny jak w placówce Poczty Polskiej. Żeby skorzystać z platformy wystarczy laptop albo tablet i dostęp do internetu. Nie trzeba szukać najbliższego okienka.
logo
Tradycyjne okienko na poczcie odchodzi do lamusa? Fot. materiały Poczty Polskiej
logo
Żeby wysłać list albo kupić znaczek wystarczy dziś dostęp do internetu. Fot. materiały Poczty Polskiej
Internetowa platforma Poczty Polskiej jest pierwszą tak kompleksową na świecie. I jedyną w Polsce. Pocztowcy zapowiadają, że Envelo będzie się rozwijać o nowe funkcjonalności. Na przykład możliwość nadawania przesyłek rejestrowanych już jest dostępna. Platforma działa także w formie aplikacji mobilnej na smartfony.
Zresztą, na rozwoju internetowej sprzedaży Poczta korzysta dwojako. W czwartym kwartale 2014 dostarczyła blisko 30 proc. więcej paczek, niż rok wcześniej. Spółka obsługuje 60 proc. e-sklepów w całym kraju, a Polacy doceniają ją za terminowość i niską cenę przesyłki. Rozkwit e-commerce oznacza dla niej kolejne wzrosty.
Zmiana, nie rewolucja
Skoro nawet znaczki można już kupić w internecie, czy tradycyjna sprzedaż odejdzie całkiem w niebyt? Nie tak szybko. Zawsze zostanie grupa klientów, którzy przed zakupem chcą zobaczyć, dotknąć i przetestować. Do nich można dotrzeć tylko tradycyjnie. Poza tym, handel w sieci – wart przeszło 27 mld zł – to wciąż tylko ułamek wielkiego, wycenianego na ponad bilion zł rynku detalicznego. Okienko pocztowe jeszcze przez chwilę zostanie otwarte. To w realu, oczywiście.