
– Dziś nie mogę, muszę zostać dłużej w pracy – ile razy to słyszeliście (lub sami mówiliście?). O ile każdemu zdarza się zostać czasem po godzinach, dla niektórych wieczory spędzone przed komputerem zamiast w kinie lub na spacerze to norma. Wydaje nam się, że tak trzeba, że musimy się wykazać i że to wszystko jest bardzo ważne. A nasze życie i wypoczynek nie są? – Nie jest normą, kiedy dzień w dzień musimy pozostawać po godzinach w swoim miejscu pracy – mówi Iwona Kulik, ekspertka z agencji doradztwa personalnego i pracy tymczasowej Randstad.
Pracownik co piątego zakładu skontrolowanego w 2013 r. przez Państwową Inspekcję Pracy nie otrzymał dodatku za nadgodziny lub czasu wolnego w zamian za ponadwymiarowe wykonywanie obowiązków. Dwa lata wcześniej problem ten dotyczył tylko co dziesiątego zatrudniającego. Czytaj więcej
– Nadgodziny to moje drugie imię – słyszę od 29-letniej Uli pracującej w marketingu. – Może raz, dwa razy w tygodniu uda mi się wyjść o 17:00 z biura, choć wtedy najczęściej zabieram pracę do domu. Weekend? Cudownie! Nie muszę przychodzić do biura - mogę popracować w domu – ironizuje. Moja rozmówczyni przyznaje, że o życiu towarzyskim w zasadzie może zapomnieć.
Do niedawna uważałam, że to jest OK, bo właściwie znam tylko garstkę osób, które pracują „od-do”. Ale od pewnego czasu, zaczyna mnie to doprowadzać do wrzenia. Na każdą prośbę o zrobienie czegoś na CITO, ASAP mam ochotę wykrzyknąć „Walcie się!”- a u mnie to już porządny poziom frustracji…
Jeśli nadgodziny są płatne lub oddawane w postaci dnia wolnego, zapewne wiele osób bez większego narzekania zdecyduje się na zaangażowanie swojego prywatnego czasu dla pracodawcy. Tym bardziej, jeśli warunki pracy, atmosfera pracy są takie, że mamy chęć zrobić coś dla swojego pracodawcy extra. W ten sposób min. możemy okazać swoje zaangażowanie i że zależy nam na tym, aby biznes, w którym działamy funkcjonował dobrze również w okresach wzmożonej pracy.
Jeśli wyrabiamy nadgodziny, zaczynamy mieć problemy z efektywnością. W Goeteborgu wprowadzono 6-godzinny dzień pracy zamiast 8-godzinnego w ramach tej samej pensji. A u nas? Eksperymentujemy raczej jak długo się da pracować, a nie na odwrót.
W takiej sytuacji szybko pojawi się zniechęcenie w zespole, objawiające się stresem i spadkiem motywacji, ponieważ, co by nie mówić, w pracy liczymy nie tylko na wynagrodzenie z końcem miesiąca, ale także lubimy i potrzebujemy widzieć jej efekty. W efekcie spadek wydajności zostaje spotęgowany, a konkurencyjność przedsiębiorstwa staje pod znakiem zapytania, co może poważnie zagrozić jego dalszemu bytowi.
– Jeżeli jednocześnie pracownik ma poczucie partycypacji w zyskach firmy, wie dokładnie jakie są wobec niego oczekiwania, a swoje środowisko pracy może określić jako przyjazne, sprzyjające dialogowi – przełoży się to korzystnie na jego wydajność – mówi Monika Zaręba z Pracodawcy RP.
Postanowiłam, że nadal będę ciężko pracować i zarabiać - ale nie na i dla kogoś, tylko dla siebie i na siebie. Dojrzałam do tego, żeby wraz z przyjaciółmi otworzyć „coś swojego”. I mam w sobie ogromnego drive’a, żeby to się stało jak najszybciej.
