
Jesienne wybory parlamentarne będą ostatnią szansą Jarosława Kaczyńskiego na powrót na fotel premiera, bo prezesowi PiS coraz bliżej do wieku emerytalnego. Ale wpływowy w środowisku PiS prof. Andrzej Nowak przekonuje, że Kaczyński już teraz powinien przekazać buławę młodszym. Taka dyskusja na pewno nie pomoże PiS-owi w kampanii wyborczej.
Opozycja musi pokazać nową twarz. Nie samego kandydata na prezydenta. Także kandydata na premiera. Jeśli chcemy wygrać te wybory dla Polski, wydaje mi się, że powinniśmy poważnie i szybko zarazem rozważyć taką potrzebę. Czytaj więcej
Nowak wskazuje, że jeśli PiS nie wygra wyborów, stanie się bezużyteczny dla prawicowych wyborców, bo będzie jasne, że nie jest w stanie odsunąć PO od władzy. Wskazuje, że nawet pomimo świetnej kampanii Andrzeja Dudy PiS może przegrać wybory prezydenckie i parlamentarne, bo wyborcy przestraszą się powrotu Jarosława Kaczyńskiego i IV RP. Dlatego jego zdaniem lepiej, gdyby już dzisiaj, przed podwójnymi wyborami, prezes PiS zrezygnował i namaścił swojego następcę.
Uważany za autorytet w kręgach PiS naukowiec przekonuje, że Kaczyński zbliża się do wieku emerytalnego i czyni niezbyt zgrabne porównanie, pisząc, że w tym wieku Józef Piłsudski już nie żył, a Roman Dmowski od lat był politycznym emerytem. Dzieli się też wątpliwościami, czy obecni politycy są w stanie przekonać do siebie i swojej partii większość Polaków, a przecież bez tego zmiana władzy się nie dokona. Dlatego namawia, by działacze partii nie bali się utraty miejsc na listach, tylko dopuścili do partii lepszych, zdolniejszych, bardziej inteligentnych.
Konwencje w amerykańskim stylu, objazd wszystkich powiatów przez kandydata – to nie wystarczy, to tylko narzędzia, może zresztą nie najskuteczniejsze. (...) Jeśli Prawo i Sprawiedliwość nie wygra tej walki w tegorocznych wyborach, rozegra się ona inaczej, już bez tej partii i może bez wyborów. Czytaj więcej
Tezy prof. Nowaka padły na niezwykle podatny grunt, bo to sztab PiS czyni z wieku jedną z osi podziału między kandydatami. Na każdym kroku politycy PiS mówią o witalności Andrzeja Dudy na tle Bronisława Komorowskiego. Sam kandydat mówił w sobotę, że ma zbyt wiele energii, by siedzieć pod żyrandolem. Zresztą to już drugi raz w ciągu ostatnich kilku dni PiS wpada we własne sidła - kiedy wypomniał Bronisławowi Komorowskiemu czytanie z kartki rozpętała się promptergate.
Przegrał ją już Adam Hofman, a pocałunek śmierci otrzymał Krzysztof Szczerski, którego Nowak typuje na przyszłego lidera PiS. Dlatego wszyscy, którzy liczą, że zastąpią prezesa, prześcigają się w zapewnieniach, że jest on wspaniałym liderem, który prowadzi partię do wielkiej victorii.
To argument tyle zgrabny, co chybiony. Bo to wcale nie o wiek metrykalny tutaj chodzi - Jarosław Kaczyński jest zdrowy i sprawny intelektualnie. Ale dzisiejsza rzeczywistość nijak przystaje do tej z lat 40. i 50., czy nawet 80. Świat zmienia się błyskawicznie, a zagrożenia, z którymi trzeba się zmagać, są dla ludzi nie tylko w wieku Kaczyńskiego, ale i Tuska trudne do pojęcia, czego najlepszym przykładem jest nasze całkowite nieprzygotowanie do wyzwań związanych z cyberterroryzmem.
Ale to wszystko drobnostki, gadżety. Prawdziwym problemem Kaczyńskiego jest niezrozumienie problemów młodych, w których otoczeniu Kaczyński czuje się nieswojo. Z politycznej kalkulacji w programie PiS są propozycje skierowane do 20-latków, ale partia zdecydowanie bardziej woli zajmować się historią.
Kaczyński stosował konfrontację jako metodę uprawiania polityki także na krajowym podwórku, a słowa Ludwika Dorna (wtedy wicepremiera) o wysyłaniu protestujących lekarzy w kamasze są dobrą egzemplifikacją tego podejścia. Takie podejście bierze się zapewne z czasów "Solidarności", kiedy trzeba było walczyć z komuną.
PiS jest dzisiaj przyzwyczajony do funkcji największej siły opozycyjnej, z wygodnej pozycji recenzującej rząd. I Kaczyńskiemu trudno przedstawić nowy pomysł na tę partię, jedyną nadzieją na przejęcie władzy jest tak drastyczne pogorszenie się sytuacji w kraju, że ludzie będą mieli dość PO. A liczenie na słabość wroga jest najgorszą z możliwych taktyk.
