
Informację o zawarciu rozejmu podała rosyjska agencja TASS powołując się na swoje anonimowe źródła. Jej zdaniem w Mińsku uzgodniono nie tylko zawieszenie broni, ale też mechanizm monitoringu Donbasu oraz plan wycofania ciężkiej broni z regionu. Informację dementują jednak separatyści.
REKLAMA
W rozmowach mieli uczestniczyć reprezentująca OBWE Heidi Tagliavini, były prezydent Ukrainy Leonid Kuczma, ambasador Rosji w Kijowie Michaił Zurabow oraz – ze strony separatystów - Denys Puszylin (Doniecka Republika Ludowa) i Władysław Dejnego (Ługańska Republika Ludowa).
Puszylin, wbrew informacjom agencji, oznajmił ponoć po zakończeniu spotkania, że jest za wcześnie, by mówić o zawieszeniu broni. – Przekazaliśmy natomiast grupie kontaktowej propozycje pokojowego uregulowania sytuacji na Ukrainie – stwierdził. Nie ustalono jednak jak dotąd konkretnego terminu, w którym grupa przeanalizuje ów protokół.
Dziś w sprawie Ukrainy odbędzie się również specjalny szczyt w Mińsku. W rozmowach wezmą udział kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz prezydenci Francji, Ukrainy i Rosji - Francois Hollande, Petro Poroszenko i Władimir Putin. To, zdaniem Poroszenki, ostatnia szansa na wstrzymanie walk. – Osiągnięcie postępów w negocjacjach o uregulowaniu konfliktu jest niemożliwe w sytuacji, gdy mamy do czynienia z bezustannym ostrzałem rakietowym, jakiego ofiarą padli we wtorek mieszkańcy Kramatorska w obwodzie donieckim – przekonywał ukraiński prezydent.
Zdaniem agencji RIA-Nowosti najbardziej sporną kwestią jest strefa zdemilitaryzowana.
O przystąpienie do pokojowego porozumienia na Ukrainie apelował do Władimira Putina również prezydent USA Barack Obama. W rozmowie telefonicznej, jaką cytuje Onet, miał stwierdzić m.in. – Jeśli będziecie kontynuować agresywne działania na Ukrainie (...) koszty dla Rosji wzrosną.
Głosu w sprawie nie zabiera natomiast Unia Europejska a sprawujący funkcję jej prezydenta Donald Tusk przepadł jak kamień w wodę. „Nieobecność Tuska w sprawie Ukrainy postrzegana jest w Brukseli jako szkoda dla całej Unii Europejskiej, bo Unia jawi się jako słaba. To kwestia tego czy Unia jest na arenie międzynarodowej czy jej nie ma” – pisze na swoim blogu korespondentka radia RMF FM z Brukseli Katarzyna Szymańska-Borginion, przywołując opinie europejskich polityków zaniepokojonych faktem, iż Unia Europejska jako jednolity organizm nie bierze udziału w rozmowach i poszukiwaniu rozwiązań, które mogą zdecydować o przyszłości Europy na najbliższych kilka lat. A nawet dłużej.
