Apele "mieszkańców" do prezydent Warszawy. Kiedyś ten ekran służył do informowania m.in. o wydarzeniach kulturalnych. Dziś służy zupełnie czemu innemu...
Apele "mieszkańców" do prezydent Warszawy. Kiedyś ten ekran służył do informowania m.in. o wydarzeniach kulturalnych. Dziś służy zupełnie czemu innemu... Fot . Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Dzielnica pogrąża się w absolutnym chaosie, a jej władze wolą wojować ze stołecznym ratuszem na słowa, gesty i hasła. Jak długo można to znosić? Jako mieszkaniec Bemowa, ale także jako warszawiak? Godzić się na głupie wymachiwanie palcem. Naprawdę, w tak słabej kondycji Bemowo nie było od lat. I to trzeba powiedzieć głośno. Do roboty!

REKLAMA
Nie zarzucam władzom Bemowa złych intencji, ale krytykuje metody ich działań. Polityka, jaką nam proponujecie od jakiegoś czasu oraz jej forma jest zła i szkodzi, według mnie, dzielnicy. Żonglowanie hasłami “Zamach stanu” czy “szykanowanie przez prezydent miasta” to puste i nic nieznaczące hasła, które zamiast prowadzić do dialogu, wprowadzają chaos. A ten ogarnia coraz bardziej dzielnice. Przestaliśmy być synonimem wzorowego samorządu, a staliśmy się symbolem bałaganu i obciachu. Przez was! Zamiast budować, mam wrażenie, że jest zupełnie odwrotnie. Jeżeli mamy mówić o jakimkolwiek stanie, to jest nim niemoc i zmęczenie ludzi polityczną hucpą.
Choć odchodziliście w cieniu "afery bemowskiej", to mieszkańcy dali wam kredyt zaufania i powierzyli losy dzielnicy. Może to świadczyć tylko o jednym. Jak wiele dla nas znaczyło to, co do tej pory dla Bemowa zrobiliście. Szło wam naprawdę nieźle! Niestety, dziś polityka przysłoniła wam oczy i nie możecie spojrzeć rozsądnie na całą sytuację. A jest ona obecnie komiczna, czasem wręcz żenująca. Czas się opamiętać i wrócić do pracy. Bo jest co robić!
logo
Park sportów Miejskich. Nie było dla niego miejsca w centrum Warszawy. Na Bemowie na tak dobre inicjatywy zawsze było miejsce. I czas na ich realizację. Dziś nie tym chyba chcą zajmować się rządzący dzielnicą Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Wciąganie w samorządową wojenkę mieszkańców i w ich imieniu toczenie jałowego dialogu z władzami miasta jest dziś absolutnie nie do przyjęcia. Jeżeli chcecie bić się o stołki i wykrzykiwać swoje racje, to bardzo proszę, ale nie kosztem Bemowa. Bo stroną, która płaci za wasze utarczki najwyższą cenę są właśnie mieszkańcy dzielnicy.
logo
Piknik lotniczy na Bemowie. Fot. Adam Stepien / Agencja Gazeta
Zamiast tego zacznijcie porządkować sprawy Bemowa. I najlepiej rozpocznijcie od urzędu, bowiem już doczekał się przydomku “Pentagon”. Więcej kryje tajemnic i afer niż rozwiązanych spraw. Rozejrzyjcie się wokół i posłuchajcie ludzi, którzy tu mieszkają. Nas naprawdę wasze wewnętrzne rozgrywki i polityczne porachunki nie interesują. Gdzie jest Bemowo, które nadawało rytm wprowadzanych zmian w tym mieście? Na pewno nie tam, gdzie pikiety i wrzaski. Mamy 2015 rok i chyba nie tak się załatwia sprawy. Krzykiem i waleniem pięścią w stół.
logo
Dziś na Bemowie trwa polityczna batalia. Ofiarami jesteśmy my - mieszkańcy. Fot. Przemek Wierzchowski/Agencja Gazeta
Wychowałem się i mieszkam na Bemowie. Mam tu rodzinę i najbliższych przyjaciół. Tu się uczyłem, tu mam rodzinny dom, ale także miejsca do których wciąż wracam. Od Jelonek po Chomiczówkę. Wymienić wszystkich wspaniałych miejsc w jednym tekście - nie sposób. Dlatego jest mi po prostu wstyd za włodarzy mojego Bemowa. Uczyniliście wszystko, aby dzielnica, która przez lata uchodziła za wzór dla innych części Warszawy, stała się obiektem drwin. W imię polityki. Bhawo!
Chcesz więcej stylu? Polub nas na facebooku!