
Strach przed kolejkami w szpitalach i ograniczonym dostępem do leczenia napędzają nową dziedzinę ubezpieczeń – polisy na raka. Co naprawdę oferują ubezpieczyciele?
REKLAMA
Firma ubezpieczeniowa AIG sprzedała już 3 mln polis na raka. W ciągu 2 lat notując wzrost ubezpieczeń o ponad 80 procent i także w Polsce to jeden z szybko rozwijających się działów ubezpieczeń. – Wzrost zainteresowania takimi polisami wynika ze wzrostu liczby zachorowań na nowotwory i rosnącej świadomości Polaków na temat tych chorób. Rośnie też sama świadomość ubezpieczeniowa – ocenia Anna Stępniak, menadżer ds. produktu w AIG.
AIG była obok Metlife jedną z pierwszych firm, które już w 2008 roku zaoferowały specjalny pakiet mający zapewnić dodatkową ochronę na wypadek wystąpienia raka. Następnie pojawiła się oferta ING Życie, a jesienią 2014 zaoferowało je również PZU. Jak to działa? Jeśli masz 30 lat i jesteś w miarę zdrowy lub zdrowa to płacąc około 26 zł miesięcznie możesz liczyć na 100 tys. złotych wypłaty w przypadku zdiagnozowania raka (kalkulacje PZU). Składki rosną wraz z wiekiem, a więc i ryzykiem zachorowania. 45 latek ubezpieczony w AIG będzie zapłaci już ponad 60 zł miesięcznie.
Najlepszym sprzedawcą jest śmierć
Trudno nie odnieść wrażenia, że ten produkt jak żaden inny opiera się na strachu. W ulotkach, materiałach prasowych i wypowiedziach ekspertów firm ubezpieczeniowych zawsze padają groźne liczby. Na przykład AXA cytuje dane Krajowego Rejestru Nowotworów z 2010 r. gdy na złośliwą odmianę raka zachorowało w Polsce ponad 155 tys. osób, a ok. 93 tys. zmarło. Coraz większe żniwo rak zbiera wśród kobiet w wieku 45-64 lat. W 2010 r. była to już prawie połowa zgonów.
Trudno nie odnieść wrażenia, że ten produkt jak żaden inny opiera się na strachu. W ulotkach, materiałach prasowych i wypowiedziach ekspertów firm ubezpieczeniowych zawsze padają groźne liczby. Na przykład AXA cytuje dane Krajowego Rejestru Nowotworów z 2010 r. gdy na złośliwą odmianę raka zachorowało w Polsce ponad 155 tys. osób, a ok. 93 tys. zmarło. Coraz większe żniwo rak zbiera wśród kobiet w wieku 45-64 lat. W 2010 r. była to już prawie połowa zgonów.
Dane, na które powołuje się AIG wskazują, że ciągu ostatnich 30 lat znacznie wzrosła zachorowalność na nowotwory złośliwe wśród młodych kobiet, w wieku od 22 do 40 lat. Obecnie są one dwukrotnie bardziej narażone na raka niż mężczyźni w tej samej grupie wiekowej. To oczywiście prawda, jednak w przypadku ubezpieczeń samochodowych żadna z firm nie epatuje liczbą wypadków i śmierci czy kalectw nimi spowodowanych.
Dodajmy do tego głośne wydarzenia w mediach: śmierć Anny Przybylskiej, czy decyzja o mastektomii aktorki Angeliny Jolie i oto przepis na hit rynkowy. – Młode kobiety to jedna z bardziej uświadomionych grup. Po polisy zgłaszają się również osoby, które wiedzą, że są predysponowane genetycznie i miały przypadki zachorowań w rodzinie. Wśród naszych klientów są też osoby, które ze względu na prowadzony tryb życia i duży stres są bardziej narażone na nowotwór – dodaje ekspertka AIG.
Finansowy opatrunek
Po zdiagnozowaniu choroby ubezpieczyciele oferują gotówkę, na przykład 50 tys., za którą można opłacić opiekunkę do dzieci. Dodatkowo możemy liczyć na pomoc psychologa, na stałe świadczenie 2-4 tys. miesięcznie, które zrekompensuje brak dochodów z pracy. Do tego dochodzą inne usługi jak dostęp do badań ambulatoryjnych, opieka domowa po chemioterapii lub radioterapii. ING Życie wypłaci dodatkowo 10 proc. sumy ubezpieczenia za "wygraną z rakiem" jeśli po terapii przeżyjemy 10 lat. To dużo, ale nie najważniejsze.
Po zdiagnozowaniu choroby ubezpieczyciele oferują gotówkę, na przykład 50 tys., za którą można opłacić opiekunkę do dzieci. Dodatkowo możemy liczyć na pomoc psychologa, na stałe świadczenie 2-4 tys. miesięcznie, które zrekompensuje brak dochodów z pracy. Do tego dochodzą inne usługi jak dostęp do badań ambulatoryjnych, opieka domowa po chemioterapii lub radioterapii. ING Życie wypłaci dodatkowo 10 proc. sumy ubezpieczenia za "wygraną z rakiem" jeśli po terapii przeżyjemy 10 lat. To dużo, ale nie najważniejsze.
Czego nie gwarantuje polisa na raka? Choć jedno z ubezpieczeń nosi nazwę handlową „Szansa”, nie poprawia naszych szans na szybkie uzyskanie leczenia. Te nadal są standardowo złe. Według serwisu Korektor Zdrowia na podjęcie leczenia onkologicznego będziemy czekali miesiąc. – Licząc z wizytami u kilku specjalistów od pierwszych symptomów choroby do terapii minie około 7 miesięcy. To bardzo długo, w tym czasie stan wielu pacjentów się pogorszy – mówi dr. Krzysztof Łanda, szef fundacji Watch Healthcare, która monitoruje czas oczekiwania w kolejkach na leczenie.
Kolejki bez zmian
Antyrakowe ubezpieczenie gwarantuje na przykład transport do szpitala. Jakiego? Niektórzy klienci już wyobrażają sobie jak w przypadku zdiagnozowania białaczki jadą karetką do prywatnej kliniki. Niestety przywita ich stary i poczciwy szpital na Banacha w Warszawie. Gdzie na korytarzu kliniki hematologii koczują ludzie z całej Polski. Profesor Wiesław Jędrzejczak to człowiek legenda, który nikomu nie odmawia pomocy i konsultacji, o czym świadczą sięgające pasa zwały dokumentacji pacjentów. Jednak żadne ubezpieczenie nie sprawi, że choroba zostanie potraktowana priorytetowo.
Antyrakowe ubezpieczenie gwarantuje na przykład transport do szpitala. Jakiego? Niektórzy klienci już wyobrażają sobie jak w przypadku zdiagnozowania białaczki jadą karetką do prywatnej kliniki. Niestety przywita ich stary i poczciwy szpital na Banacha w Warszawie. Gdzie na korytarzu kliniki hematologii koczują ludzie z całej Polski. Profesor Wiesław Jędrzejczak to człowiek legenda, który nikomu nie odmawia pomocy i konsultacji, o czym świadczą sięgające pasa zwały dokumentacji pacjentów. Jednak żadne ubezpieczenie nie sprawi, że choroba zostanie potraktowana priorytetowo.
Zwolennicy ubezpieczeń antyrakowych twierdza, że ideą produktu nie jest zastępowanie standardowego leczenia. Dlatego ubezpieczenie nie sfinansuje wyjazdu do zagranicznej kliniki na operację czy eksperymentalnej terapii, ani nawet popularnego leku na zaawansowanego raka prostaty, którego uparcie nie refunduje NFZ. Gdyby koszty „odszkodowania” za chorobę miały np. przekroczyć pół miliona to miesięczna składka wyniosła by ponad 250 złotych (dane AXA VIP).
