W niedzielę Tusk przyjedzie do Kijowa. Być może wówczas przekonamy się, jakie UE podejmie kroki ws. konfliktu na Ukrainie.
W niedzielę Tusk przyjedzie do Kijowa. Być może wówczas przekonamy się, jakie UE podejmie kroki ws. konfliktu na Ukrainie. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk, krytykowany ostatnio za bezczynność, będzie miał okazję się wykazać. W niedzielę przyjedzie do Kijowa, gdzie uczci pamięć protestujących przed rokiem na Majdanie Niepodległości. Być może odniesie się wówczas do propozycji Petra Poroszenki, który poprosił Polaka o przysłanie na Ukrainę unijnej misji.

REKLAMA
Ta miałaby funkcjonować przy tzw. Wspólnym Centrum Kontroli i Koordynacji, który odpowiada za działania w ogarniętym wojną Donbasie. Ciało to skupia obecnie wojskowych z Ukrainy i Rosji, a także przedstawicieli Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE). Kijów zapowiada też starania mające na celu przesłanie kontyngentu pokojowego ONZ.
O interwencję z Brukseli Poroszenko wnioskował w czasie czwartkowej rozmowy telefonicznej z Tuskiem, w czasie której obaj przywódcy odnieśli się do sytuacji na wschodniej Ukrainie. Zaniepokojenie wzbudził głównie fakt zaostrzania się konfliktu, czego najlepszym dowodem były ostatnie ataki separatystów na Debalcewe.
Zaledwie tydzień temu szef Rady Europejskiej informował o koniecznych krokach, jakie Unia podejmie na wypadek złamania zawartego w Mińsku porozumienia. O tym, że Komisja Europejska pracuje nad awaryjnym scenariuszem dalszych działań na Ukrainie
– Jesteśmy gotowi tak na dobry jak i na zły rozwój wydarzeń na Ukrainie – zapowiadał na szczycie w Brukseli Tusk. Nie wiadomo jak zareaguje na fakt łamania przez Rosjan porozumień wypracowanych ostatnio w Mińsku.
Źródło: RMF FM