Rosja sponsoruje światu tanie wakacje. Na "promocjach" linii lotniczych korzystają także Polacy
Rosja sponsoruje światu tanie wakacje. Na "promocjach" linii lotniczych korzystają także Polacy Fot. Shutterstock

Rosyjska turystyka słono płaci za agresywną politykę zagraniczną Władimira Putina. Wskutek nałożonych na Moskwę sankcji gospodarczych znacznie osłabła pozycja rubla. A to z kolei zmusiło wielu przedsiębiorców do obniżki cen oferowanych przez nich produktów. Takim działaniem ratują się również popularne rosyjskie linie lotnicze.

REKLAMA
Mowa między innymi o liniach Aerofłot. To gigant wśród rosyjskich przewoźników uchodzący za symbol tamtejszej gospodarki zaraz obok Gazpromu, Łukoilu i Sbierbanku.
Zaczęło się na Krymie
Kłopoty Aerofłotu zaczęły się niemalże równocześnie z początkiem konfliktu na Krymie. Akcje linii lotniczych staniały wówczas na rosyjskiej giełdzie o 16 procent. O tyle samo spadły zresztą wtedy notowania Gazpromu. Sytuacja wraz z nałożeniem na Rosję przez Zachód sankcji gospodarczych bynajmniej się nie poprawiła. Wręcz przeciwnie – gospodarcze kłopoty spowodowały dramatyczny spadek wartości rubla. Do tego stopnia, że w grudniu ubiegłego roku otwarcie mówiło się już o krachu rosyjskiej waluty.
I to właśnie – zdaniem analityków – najważniejszy z czynników, który doprowadził do rewolucji w rosyjskiej turystyce i znacznego obniżenia cen lotów. – We współczesnym świecie kurs waluty potrafi wiele aspektów wywrócić do góry nogami, także kondycję turystyki, która jest niebywale wrażliwą gałęzią gospodarki – mówi Jan Korsak przewodniczący Rady Polskiej Organizacji Turystycznej.
Skutki widoczne są gołym okiem. Dziś, klienci, którzy zdecydują się na podróż Aerofłotem, mogą za mniej niż dwa tysiące złotych dostać się z Warszawy do Bangkoku, Tokio czy Hongkongu. Na stronach wyszukujących tanie połączenia w ostatnich tygodniach po oczach aż biją te, które są możliwe dzięki rosyjskiemu przewoźnikowi. Trzeba tylko lecieć z przesiadką w Moskwie.
logo
Fot. fly4free.pl
Promocja kusi, ale nie wszystkich
Na odpowiedź ze strony klientów nie trzeba było długo czekać. Polscy touroperatorzy potwierdzają znaczny wzrost zainteresowania ofertą rosyjskiego przewoźnika. – Ciężko włączać do zestawienia rok 2015, bo ten dopiero się zaczął, ale jeśli porównamy 2014 z 2013 to zainteresowanie biletami linii Aerofłot było o 13 proc. wyższe. Co jest bardzo dobrym wynikiem – informuje Magdalena Fijołek z eSky.pl.
A jeden z konsultantów w biurze sprzedaży biletów Flipo.pl w rozmowie z naTemat dodaje: – Takie już są prawidła rynku, że gdy cena spada, rośnie zainteresowanie daną ofertą. Trudno mi stwierdzić ilu z tych klientów faktycznie bilety Aeorofłotu u nas kupuje, ale z całą pewnością nieustannie padają pytania o ich dostępność.
Warto zwrócić uwagę także na grupę podróżników, którzy wolą odpuścić tańszą wycieczkę tylko dlatego, żeby nie wspierać Rosjan.
logo
Fot. fly4free.pl
Pierwsze obniżki cen w ofercie rosyjskiego przewoźnika pojawiły się w listopadzie ubiegłego roku. Dziś „promocją” objęto kursy w niemal wszystkie strony świata. Taniej polecimy nie tylko do Azji, ale także do USA, na Malediwy, Kubę czy właśnie w głąb Rosji.
Często padającym zarzutem jest ten o rzekomo dużo gorszym standardzie rosyjskich linii lotniczych. To często subiektywne oceny, ale jeśli ktoś decyduje się na podróż Aerofłotem nie powinien ulegać im zbyt pochopnie.
– Leci się wygodnie, bez wyraźnych odstępstw w porównaniu do standardów innych linii lotniczych. Normalnie, jak w samolocie, jedzenie znośne, co nie jest oczywistością w przypadku tego podawanego na pokładzie – mówi mi Michał, który zaledwie kilka tygodni temu miał okazję podróżować z rosyjskim przewoźnikiem.
logo
Fot. fly4free.pl
Ale na tym nie koniec. Ceny o 5-7 proc. wkrótce obniży także druga, największa po Aerofłocie rosyjska linia lotnicza — Transaero.
Będzie jeszcze taniej
Z kolei zdaniem ekspertów rynku turystycznego, w ślad za rosyjskimi gigantami pójdą... hotelarze, także ci z innych krajów świata. – Mowa o osłabiającym się rublu względem głównych walut. Szacuje się, że z tego powodu przynajmniej jedna trzecia Rosjan nie wyjedzie na zagraniczne wakacje. W praktyce oznacza to, że hotelarze w Egipcie i Turcji będą mieli trudność z uzyskaniem pełnego obłożenia. Chyba że przyciągną do siebie więcej turystów z innych krajów, w tym z Polski, a to wiąże się z obniżkami cen za noclegi – tłumaczył niedawno na łamach serwisu GazetaPrawna.pl Andrzej Betlej, ekspert rynku turystycznego z firmy TravelData.
– Rosjanie byli taką grupą, która w ostatnich latach podróżowała dużo i często, teraz ta sytuacja staje się wręcz odwrotna. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że światowa turystyka na mniejszy ruch Rosjan reaguje i reagować będzie obniżkami cen – dodaje Korsak.