Komorowski przekonuje, że dyskusja o ewentualnych dostawach broni na Ukrainę może być sposobem wywierania presji na Kreml.
Komorowski przekonuje, że dyskusja o ewentualnych dostawach broni na Ukrainę może być sposobem wywierania presji na Kreml. Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta

– Polska nie powinna zamykać tematu dotyczącego wspierania Ukraińców dostawami broni – przekonuje urzędujący prezydent. - Rosja nie jest pancerna, nie jest odporna w sensie politycznym i ekonomicznym. Słyszy tę dyskusję i z pewnością także ją rozważa.

REKLAMA
Komorowski o możliwych scenariuszach ukraińskiego konfliktu mówił w programie „Świat” w TVN24 Biznes i Świat.
Wczoraj minął dokładnie rok od „krwawego czwartku” – dnia uznawanego za jeden z najtragiczniejszych w trakcie antyrządowych protestów na Majdanie. W starciach demonstrantów z siłami porządkowymi zginęło wtedy przynajmniej 70 osób, 500 kolejnych zostało rannych. Konsekwencją protestów było nie tylko zmuszenie prezydenta Wiktora Janukowycza do ustąpienia, ale także wybuch gwałtownego prorosyjskiego separatyzmu na Krymie i znacznej części wschodnich regionów Ukrainy. Niedługo potem pod pretekstem ochrony zamieszkujących Ukrainę Rosjan na Krym wkroczyły wojska rosyjskie rozpoczynając tym samym kryzys krymski.
Zapytany o to, czy w perspektywie kolejnych wydarzeń, nie byłoby lepiej gdyby demonstracji na Majdanie w ogóle nie było, odpowiedział: – (...) Majdan był dramatycznym wołaniem Ukraińców o prawo do opcji prozachodniej, ale otwartym powstaje pytanie o cenę rewolucji jaka się dokonała.
Komorowski dodał, że Polska i jej historia stanowią wielkie źródło natchnienia i inspiracji dla Ukraińców. – Polska w (…) 1989 roku miała Produkt Krajowy Brutto nawet trochę mniejszy niż Ukraina. Dzisiaj mamy PKB dwa razy większy niż Kijów. Ukraińcy to pamiętają – przekonywał prezydent.
Droga Ukrainy do lepszego jutra, jak zaznaczył Komorowski, wymaga jednak reform. A do ich przeprowadzenia niezbędny jest pokój w kraju. Do niego zaś doprowadzić mogą nie tylko walki Kijowa, ale także presja wywierana na Kreml przez Zachód. Ten ostatni jednak, by działać skutecznie, musi być wobec Rosji zjednoczony i konsekwentny, wykorzystywać przeciwko niej swoją ekonomiczną siłę oraz poważnie rozważyć rozmaite formy wspierania Kijowa w zwiększaniu zdolności do obrony własnego terytorium.
Źródło: TVN24bis.pl