
Swoje „trzy grosze” do oscarowych emocji postanowiła dołożyć również pani premier. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów zaskoczyła internautów w niedzielny poranek i opublikowała spot, w którym Ewa Kopacz gratuluje, dziękuje i kibicuje polskim twórcom, a przy okazji – próbuje ocieplić swój wizerunek. Uprzedzamy – to nie ASZdziennik.
REKLAMA
Trzy filmy i pięć nominacji – Oscary to zdecydowany numer jeden tego weekendu. Na werdykt Akademii Filmowej czekamy wszyscy, w tym także, „z niecierpliwością” – premier Ewa Kopacz. – Gorąco kibicuję naszym twórcom. Jesteśmy z Was wszyscy bardzo dumni, gdyż stworzyliście mądre i przejmujące kino – mówi równie przejmująco Prezes Rady Ministrów.
Kopacz wierzy, że praca polskich filmowców zostanie doceniona, ale zapewnia, że bez względu na decyzję, polscy filmowcy i tak są zwycięzcami.
Kopacz bez Oscara
Klip w okamgnieniu zdobywa Internet. Traktowany jako żart lub – w wersji bardziej brutalnej – „największa głupota poranka”. Zbiera liczne i różne komentarze. Doradcy Ewy Kopacz próbowali ocieplić jej wizerunek i wykreować aktywność w sieci. Skutecznie? I tak i nie.
Klip w okamgnieniu zdobywa Internet. Traktowany jako żart lub – w wersji bardziej brutalnej – „największa głupota poranka”. Zbiera liczne i różne komentarze. Doradcy Ewy Kopacz próbowali ocieplić jej wizerunek i wykreować aktywność w sieci. Skutecznie? I tak i nie.
Tak – bowiem dziś Oscarami „żyją” wszyscy, więc wzmianka o spocie z pewnością znajdzie się w każdym wieczornym serwisie informacyjnym. Nie – gdyż jako premier powinna swoją aktywność koncentrować na innych, bardziej politycznych działaniach. „Europejscy przywódcy są w Kijowie, Polska na Oscarach. Dobre wsparcie, ale zła forma” – skomentowała dziennikarka Karolina Hytrek-Prosiecka.
Spot Ewy Kopacz stał się inspiracją dla internautów, którzy od samego rana tworzą kolejne „oscarowe” żarty i przy okazji spełniają aktorskie ambicje pani premier."...jak w Hollywood to zobaczą, to nie mamy pani premier" – czytamy w jednym z komentarzy.
Mimo wszystko, internauci drwią, że po "oscarowym" spocie nominacji do Oscara jednak nie będzie, ani dla premier – ani dla pani premier jako aktorki, ani dla Michała Kamińskiego jako reżysera. Potencjał jest, więc może w przyszłym roku.
