Absolwenci szkół wyższych mają problemy ze znalezieniem pracy. Polskie uczelnie nie tylko nie przygotowują dobrych pracowników, ale ograbiają ich z energii do kreatywnej pracy, pełnej pasji. Takie głosy pojawiły się wśród gości programu "Tomasz Lis na Żywo" w TVP 2.
REKLAMA
Słusznie już na wstępie zauważył profesor Rafał Ohme, że symptomatyczne dla systemu szkolnictwa wyższego w Polsce są nie tyle wyniki badań dotyczących losów polskich absolwentów, co same kryteria brane w nich pod uwagę. - W polskich uczelniach mierzy się, ilu absolwentów znalazło pracę. Na zachodzie tym miernikiem jest wysokość zarobków absolwentów danej uczelni. To jest główna różnica między Polską a Zachodem - mówił psycholog.
Złą sytuację w szkolnictwie wyższym komentowała również minister nauk i szkolnictwa wyższego, Barbara Kudrycka. - Przeprowadziliśmy skuteczną reformę szkolnictwa wyższego, która pozwala na zmianę sytuacji na uczelniach wyższych w naszym kraju. Ma ona trzy założenia. Uczelnie wyższe mają po pierwsze - uczyć myślenia, po drugie - uczyć umiejętności praktycznych i po trzecie, dawać ludziom kompetencje (interpersonalne, praca w zespole, analiza dokumentów etc.). My stworzyliśmy ramy, a uczelnie te ramy mają zapełnić treścią. Teraz wszystko jest po ich stronie - tłumaczyła minister.
Jan Wróbel, dyrektor Liceum Ogólnokształcącego "Bednarska" w Warszawie, wskazywał, że wina leży również po stronie studentów - Ludzie poszli na studia myśląc że będą mieli lepsze szanse na rynku pracy. Tacy studenci są po prostu nierozsądni, bo wszyscy wiedzą, że studia nie mają najmniejszego wpływu na pozycję na rynku pracy w przyszłości. Jak ktoś kończy filozofię, niech nie myśli, że znajdzie prace, i powinien to wiedzieć przed rozpoczęciem studiów - mówił. Zauważył jednak, że systemowo szkolnictwo w Polsce nie umacnia pasji w młodych ludziach, nie mówiąc już o rozwijaniu ich.
To stwiedzenie potwierdził Ohme. - Na czwartym, piątym roku pasja wśród studentów znika. Widzą coraz wyraźniej przyszłość, jaka przed nimi stoi. Widzą, że nie będą mogli rozwijać swojej pasji. Radość, która towarzyszy im na początku studiów, znika - uważa psycholog.
Tak samo postrzegał sytuację studentów i absolwentów prezes PZU, Andrzej Klesyk - Mnie przeraża to, jak studia zabijają w ludziach pasję. Mamy ogromny kapitał ludzi, pełnych energii, i z tej energii ich ograbiamy. Ja tego nie rozumiem. Przecież ci ludzie to nasza przyszłość.
Tomasz Lis zakończył rozmowę krótkim stwierdzeniem - Konkludując należy więc powiedzieć, że jak macie pasję, to macie szansę, a jak nie macie pasji to do widzenia.