
Rząd wreszcie dogadał się w sprawie ustawy o in vitro. Trwały tarcia między konserwatywnymi ministrami a Ewą Kopacz. Ostatecznie zabiegi in vitro mają być dozwolone nie tylko dla małżeństw, ale konieczne będzie udokumentowanie rocznego leczenia niepłodności. Szefowa PO chce, by przepisy zostały uchwalone jeszcze w pierwszej połowie roku, przed kampanią parlamentarną.
O tym, kto skorzysta z in vitro, mają decydować wyłącznie względy medyczne. Nie ograniczono wieku kobiet, a dostęp do zabiegów będą miały pary (nie tylko małżeństwa), które udokumentują przynajmniej roczne leczenie niepłodności. To ukłon w stronę Kosiniaka-Kamysza, który się domagał, by w ustawie jasno zapisać, że aby skorzystać z in vitro, trzeba przejść leczenie. Czytaj więcej
