
Litewskie władze nie ukrywają faktu, że wysłały na Ukrainę pomoc wojskową w "geście solidarności", tymczasem Rosjanie piętnują dostawy broni jako "naruszenie międzynarodowych zobowiązań Wilna".
Stanowisko Kremla dotyczące wsparcia Litwy dla Ukraińców zostało zawarte w nocie dyplomatycznej, przesłanej właśnie do litewskiego rządu.
– Rosyjskie MSZ zwróciło uwagę, że takie dostawy są bezpośrednim naruszaniem litewskich zobowiązań prawnych w kwestii eksportu broni – napisano w dokumencie. Jak wynika z treści tam zawartych, informację o litewskich dostawach broni na Ukrainę mieli potwierdzić przedstawiciele Litwy w ONZ. Kraj ten jest jedynym członkiem struktur NATO, który do tej pory wsparł Ukrainę dostawami broni.
Władze w Wilnie przyznały, że wysłały w rejon walk pomoc wojskową, choć nie uczyniły tego - jak podkreślono - w tajemnicy. – Dostarczyliśmy pomoc dla ukraińskiej armii w małych ilościach i otwarcie, a jesteśmy upominani przez państwo, które stale dostarcza broń stronie konfliktu na Ukrainie, i to nie w symbolicznych ilościach, i temu zaprzecza – tłumaczył litewski minister spraw zagranicznych Linas Linkeviczius.
W jego opinii, rosyjska nota to w istocie groźba, której celem jest wywarcie na inne państwa odpowiedniej presji, zastraszenie. Działania Kremla, przynajmniej w części, przynoszą efekty. Rząd w Wilnie coraz poważniej obawia się bowiem o bezpieczeństwo swojego kraju.
– Musimy być przygotowani na spotkanie z wrogiem – podkreślił ostatnio minister obrony Juozas Olekas. Rację przyznali mu politolodzy, którzy zaznaczają, że nie ma chyba na świecie nikogo, kto z całą pewnością mógłby stwierdzić, której granicy Kreml nie przekroczy.

Wyrazem troski o bezpieczeństwo kraju ma być m.in. zwiększenie wydatków na obronę. Te wzrosną – w porównaniu do roku ubiegłego – o jedną trzecią. W sumie resort ma otrzymać od rządu 427,5 mln euro na zakup sprzętu wojskowego, broni i amunicji.
Litewski rząd najbardziej obawia się ponoć tzw. wojny hybrydowej. Już w styczniu w sklepach ruszyła sprzedaż poradnika, w którym zamieszczono szczegółowe opisy, jak należy zachować się w przypadku inwazji oraz instrukcje dotyczące przyłączenia się do obywatelskiego ruchu oporu.
Już w grudniu ub. roku niepokojące wieści dochodziły do Litwy z obwodu kaliningradzkiego, gdzie Rosjanie odbywali manewry wojskowe. Wówczas u granic Litwy ćwiczyło 9 tys. żołnierzy i 55 okrętów wojennych.
Źródło: Gazeta.pl
