
W związku z zastrzeleniem jednego z liderów rosyjskiej opozycji Borysa Niemcowa premier Ewa Kopacz wydała oświadczenie, w którym podkreśliła, że jest głęboko wstrząśnięta wczorajszymi wydarzeniami w Moskwie. Nie traci jednak nadziei na poprawę sytuacji w Rosji.
REKLAMA
Po tym jak Niemcow, były rosyjski wicepremier, krytykujący Władimira Putina m.in. za wysłanie wojsk na Ukrainę, zginął od kul w centrum Moskwy na ręce jego rodziny zaczęły spływać kondolencje z całego świata.
Głos zabrał m.in. prezydent USA Barack Obama, nazywając Niemcowa "niestrudzonym orędownikiem swego kraju, walczącym o prawa dla swych rodaków" oraz wzywając do jak najszybszego wykrycia sprawców.
Tragiczną śmierć Niemcowa u wrót Kremla skomentowała też polska premier wydając oświadczenie, opublikowane na stronie kancelarii. – Borys Niemcow od wielu lat był nieugiętym bojownikiem o demokrację. Był jednym z takich Rosjan, do których jeszcze w XIX w. pisał Adam Mickiewicz, wierząc w przyjaźń naszych narodów, opartą o umiłowanie wolności – tłumaczy szefowa rządu.
Przypomniała, że według znanego rosyjskiego powiedzenia nadzieja umiera jako ostatnia. – Nadzieja Polaków na demokrację w Rosji nie umiera – podkreśliła Kopacz.
Nie tylko jednak przywódcy demokratycznych państw, ale i Władimir Putin zdecydowanie potępił zamach na Niemcowa. Ten jednak - jak tłumaczą światowe media - prawdopodobnie padł ofiarą mordu politycznego.
Źródło: premier.gov.pl
