
Po dziesięciu latach na antenę TVN wraca program “Mamy Cię”. Jednym z pierwszych gości był Marcin Meller, który musiał stawić się przed Wojskową Komisją Uzupełnień. Zamiast zasłaniać się dziennikarską legitymacją, Meller zgłosił pełną gotowość do służby. Widownia wstała i oklaskiwała prowadzącego “Dzień Dobry TVN” za patriotyczną postawę. Marcin, niezły z ciebie agent.
REKLAMA
Był korespondentem wojennym, a potem prowadzącym rozrywkowe programy. Dziennikarz z krwi i kości, który żadnego wyzwania się nie boi. Dosłownie, ale o tym zaraz. Dziś budzi Polaków słowami “Dzień dobry TVN”, a jakby komuś było mało, może z Marcinem zjeść “Drugie Śniadanie Mistrzów”. Sam jest mistrzem we własnej kategorii, bo wśród telewizyjnych dziennikarzy jest jednym z lepszych. Co jeszcze można o Marcinie powiedzieć? Że w najlepszym stylu pokazał, czym jest patriotyczna postawa.
W minioną niedzielę, w powracającym na ekrany telewizorów programie “Mamy Cię”, Marcin Meller musiał stawić się przed Wojskową Komisję Uzupełnień, bowiem jak wszyscy wiemy, u naszych wschodnich sąsiadów nie dzieje się najlepiej, a Wojsko Polskie musi być przygotowane dosłownie na wszystko. A że Mellera dawno w WKU nie było, to okazja, choć brzmieć to może niezręcznie, wręcz idealna. Oczywiście dziennikarz nie wiedział, że wszystko jest "ustawione". Wiedział natomiast, jak posługiwać się bronią i nie miał żadnych oporów, by wziąć udział w ćwiczeniach. Zaangażowanie godne podziwu, gwiazdorzenia zaś nie było wcale.
Najlepsze jednak było na końcu. Dziennikarz podczas rozmowy z członkiem komisji, który miał na nowo mu nadać kategorię, został zapytany, gdzie chciałby, w razie wojny służyć. – Zależy, bo jeżeli nas napadają to wszędzie, jeżeli my napadamy to w dziale prasowym.
Wojskowy dopytał jednak, czy z racji swojego zawodu i statusu gwiazdy, Meller nie chciałby sobie wybrać miejsca: – Znam pana, chcę panu pomóc. Marcin Meller nagle przerwał: – Nie. Zakładam, że w armii ktoś będzie wiedział, do czego się mogę przydać - zakończył rozmowę prezenter.
Gag, a już na pewno postawa Mellera spodobała się gościom w studiu, którzy wstali i bili mu brawa. Osobą, która wkręciła Marcina Mellera, była jego żona Anna Dziewit. Jak przyznała podczas wizyty w studiu, na kilka dni przed nagrywaniem odcinka “Mamy Cię” posprzeczała się z mężem właśnie o jego udział w ewentualnej wojnie, co tylko spotęgowało emocje na planie show.
Marcin absolutnie zdobył moje uznanie, tym bardziej, że wielu młodych ludzi deklaruje postawę z goła inną, jak nie zupełnie odmienną. Marcin, niezły z ciebie... agent!
Wielki (?) powrót Mamy Cię
Sam program i pomysł na jego realizację nie powala jednak na kolana. Zarówno studio, jak i realizacja “wrętek” pozostawia wiele do życzenia. Niestety, ale i sam Szymon Hołownia, który współprowadzi show z Marcinem Prokopem bawił mniej niż zazwyczaj. No dobrze. Nie bawił w ogóle. Niestety, ale trudno nie sięgać pamięcią do poprzedniej wersji “Mamy Cię”, której gwiazdą był Szymon Majewski. Wielu fanów tego formatu jeszcze przed wystartowaniem nowej edycji zapowiadało, że trudno będzie przebić Majewskiego. I mieli rację. Bez wkrętu.
Sam program i pomysł na jego realizację nie powala jednak na kolana. Zarówno studio, jak i realizacja “wrętek” pozostawia wiele do życzenia. Niestety, ale i sam Szymon Hołownia, który współprowadzi show z Marcinem Prokopem bawił mniej niż zazwyczaj. No dobrze. Nie bawił w ogóle. Niestety, ale trudno nie sięgać pamięcią do poprzedniej wersji “Mamy Cię”, której gwiazdą był Szymon Majewski. Wielu fanów tego formatu jeszcze przed wystartowaniem nowej edycji zapowiadało, że trudno będzie przebić Majewskiego. I mieli rację. Bez wkrętu.
