
Rząd Finlandii mocno podpadł Moskwie po tym, jak wydał zgodę na dostarczenie Ukrainie laserowych dalmierzy. Zdaniem Rosji takie działania są sprzeczne z ideą pokojowego uregulowania trwającego na terenie wschodniej Ukrainy konfliktu. Moskwa zarzuca też Finom naruszenie zasad międzynarodowej kontroli nad handlem bronią.
REKLAMA
Tysiące dalmierzy LRF200 ma na terytorium Ukrainy dostarczyć spółka Noptel. Dalmierz laserowy to urządzenie do określania odległości od nieprzezroczystego obiektu za pomocą promienia lasera. To także sprzęt, w który można wyposażać systemy kierowania ogniem i broń strzelecką.
– To bardzo nierozważny krok ze strony fińskiego rządu – pisze w specjalnie wydanym w tej sprawie oświadczeniu rosyjskie MSZ. – Zwłaszcza teraz, gdy wskutek podjęcia niemałych wysiłków, zarysował się realny postęp stron w kierunku pokojowego uregulowania konfliktu ukraińskiego zgodnie z (…) ustaleniami zawartymi w porozumieniach mińskich.
W komunikacie podkreślono jednocześnie, że działania rządu w Helsinkach naruszają międzynarodowe zobowiązania tego kraju w zakresie eksportu broni.
Finlandia to jednak nie jedyny kraj, który zaniepokojony przedłużającym się konfliktem ukraińskim decyduje się wesprzeć Kijów w walce z prorosyjskimi separatystami. Wielka Brytania już kilka dni temu ogłosiła, że wysyła na Ukrainę 75 żołnierzy, a Stany Zjednoczone zaledwie pięciu, może dziesięciu. I choć będą oni jedynie szkolić Ukraińców, to Zachód w symboliczny sposób stawia stopę na ukraińskiej ziemi.
– Do tej pory zachodni liderzy starali się rozmawiać z Putinem jak z człowiekiem rozsądnym, łudząc się, że jego mocarstwowy apetyt wreszcie zmaleje – pisał niedawno w naTemat Krzysztof Majak. – Jednak po złamaniu porozumienia z Mińska, jeszcze zanim weszło ono w życie, miarka się przebrała. Decyzja o wysłaniu wojskowych na Ukrainę jest ważnym symbolem.
Źródło: TVN24.pl
