Wywiadu udzielił Mukesh Singh. Poza nim na śmierć skazano jeszcze trzech gwałcicieli
Wywiadu udzielił Mukesh Singh. Poza nim na śmierć skazano jeszcze trzech gwałcicieli Fot. iDream Telugu News / youtube.com

Indyjski minister spraw wewnętrznych Rajnath Singh uważa, że film zawierający wywiad ze skazanym na śmierć gwałcicielem nie powinien być pokazywany przez krajowe stacje telewizyjne. Szef MSW chce teraz ustalić, w jaki sposób ekipa telewizyjna uzyskała zgodę na przeprowadzenie rozmowy ze skazańcem.

REKLAMA
Krajowa emisja przygotowanego dla BBC materiału została już zablokowana przez sąd w Delhi. Rajnath Singh dodał, że rząd nie pozwoli na żadne przedsięwzięcie, które dąży do czerpania korzyści finansowych z gwałtu.
Ze stanowiskiem ministra nie zgodziła się bizneswoman Anu Agha, która zasiada w wyższej izbie indyjskiego parlamentu. Jej zdaniem zakaz pokazywania wywiadu nie jest właściwą reakcją.
– To, co zostało powiedziane przez gwałciciela, podziela wielu mężczyzn w Indiach. Nie udawajmy, że wszystko jest w porządku – oznajmiła polityk.
W podobnym tonie wypowiedział się pisarz Javed Akhtar, który również jest członkiem wyższej izby. – Dobrze, że ten film powstał. Ujawni, ilu mężczyzn myśli tak jak gwałciciel – powiedział Akhtar.
Autorką materiału jest Leslee Udwin. Z jej wyjaśnień wynika, że zgodę na przeprowadzenie wywiadu wydały władze więzienia oraz resort spraw wewnętrznych. Udwin zaznaczyła, że jej film ma pokazać występującą w indyjskim społeczeństwie chorobę. Dokument zostanie wyemitowany 8 marca, w Dzień Kobiet, przez stację BBC Four.
"Powinna być cicho i pozwolić na gwałt"
Skazańcem, który udzielił wywiadu, jest Mukesh Singh. Za udział w gwałcie, zabójstwie i porwaniu sąd skazał go na śmierć przez powieszenie.
W trakcie rozmowy mężczyzna nie wyraził skruchy. Zasugerował natomiast, że gwałt miał być "lekcją" dla 23-letniej studentki, która wyszła wieczorem z domu.
– Porządna dziewczyna nie włóczyłaby się o 21:00. Dziewczyna odpowiada za gwałt w znacznie większym stopniu niż chłopak. Dziewczyna powinna zajmować się domem, a nie włóczyć się nocą po dyskotekach i barach, robić złe rzeczy, zakładać niewłaściwe ubrania – powiedział skazaniec.
Mężczyzna był przy tym na tyle bezczelny, że skrytykował pobitą na śmierć kobietę za stawienie oporu napastnikom. – Nie powinna walczyć podczas gwałtu. Powinna być cicho i pozwolić na gwałt. Gdyby tak zrobiła, wyrzuciliby ją po wszystkim, a pobity zostałby tylko chłopak [kolega, który bronił 23-latki – przyp.red.]– oznajmił Singh.
Cztery wyroki śmierci
Do zbiorowego gwałtu na 23-letniej Jyoti Singh doszło 16 grudnia 2012 roku w Delhi. Kobieta oraz jej kolega wracali wieczorem z kina. Wsiedli do autobusu. Kierowcą był Mukesh Singh. W pojeździe – poza kobietą, jej znajomym oraz kierowcą – znajdowało się jeszcze czterech innych mężczyzn, w tym brat Mukesha Singha, oraz 17-latek.
Autobus zboczył z trasy, a znajdujący się w środku mężczyźni napadli na 23-letnią studentkę fizjoterapii. Jej kolega, który stanął w obronie kobiety, został pobity i obezwładniony. Mężczyźni brutalnie zgwałcili Jyoti Singh, bijąc ją przy tym metalowymi prętami. Gdy napastnicy skończyli, wyrzucili kobietę oraz jej kolegę z jadącego autobusu. 23-latka zmarła w szpitalu 13 dni później.
W związku ze sprawą zatrzymano pięciu mężczyzn oraz 17-latka. Jeden z oskarżonych – Ram Singh, brat Mukesha Singha – zmarł podczas procesu w celi. Pozostali pełnoletni oskarżeni zostali uznani za winnych zgwałcenia, porwania i morderstwa. Skazano ich na śmierć przez powieszenie. Obecnie skazani czekają jeszcze na wyniki apelacji. 17-latek trafił na trzy lata do zakładu poprawczego.
źródło: BBC