Joe Biden uważa, że globalne ocieplenie jest faktem
Joe Biden uważa, że globalne ocieplenie jest faktem Fot. VICE / youtube.com

W Kongresie Stanów Zjednoczonych można się natknąć na republikańskich polityków, którzy są niezwykle sceptycznie nastawieni do kwestii globalnego ocieplenia. Ich stanowiska nie rozumie wiceprezydent Joe Biden. – Myślę, że to ociera się o bezmyślność. Można to porównać do zaprzeczania grawitacji – stwierdził Biden.

REKLAMA
Do największych sceptyków zalicza się 80-letni senator James Inhofe, który opowieści o globalnym ociepleniu nazywa mistyfikacją, a ich autorom przypisuje histerię. Niedawno Inhofe przyniósł do Senatu śnieżkę, by pokazać, że w Waszyngtonie jest zimno, choć niektórzy twierdzą, że rok 2014 był najcieplejszym rokiem od czasu, kiedy zaczęto wykonywać pomiary.
Inni republikanie – np. senator Mitch McConnell – nie godzą się na legislacyjną walkę z globalnym ociepleniem ze względów ekonomicznych. – Nie jestem naukowcem. Interesuje mnie ochrona gospodarki stanu Kentucky. Interesuje mnie tania elektryczność – oznajmił McConnell.
"Globalne ocieplenie to rzeczywistość"
Z takim podejściem do globalnego ocieplenia nie zgadza się Joe Biden. Wiceprezydent przypomniał czytelnikom portalu VICE o huraganie Sandy, który w 2012 roku zaatakował m.in. Nowy Jork. W całych Stanach Zjednoczonych huragan wywołał straty, które wyceniono na co najmniej kilkanaście miliardów dolarów. Takie kataklizmy będą się zapewne powtarzać.
– To prowadzi do punktu, w którym nie można poważnie spojrzeć komuś w oczy i powiedzieć: cóż, to nie ma nic wspólnego z działaniami człowieka – zaznaczył Biden.
Pięć miesięcy temu w Nowym Jorku zakończył się szczyt klimatyczny, w którym wzięły udział przywódcy ponad 100 państw. Cel spotkania był prosty: do końca 2015 roku dogadać się, jak ograniczyć emisję gazów cieplarnianych, dać odpór zmianom klimatycznym i w dodatku zdecydować, kto i jak za to wszystko zapłaci.
Nowojorskie spotkanie było przygrywką do dużego szczytu, który odbędzie się w tym roku w Paryżu. Ma na nim zostać zawarte nowe globalne porozumienie klimatyczne, które zastąpi podpisany w 1997 roku protokół z Kioto – jedyny wiążący dokument w tym zakresie. Wcześniej podjęto już jedną próbę. W 2009 roku odbył się szczyt w Kopenhadze, ale nie zakończył się formalnymi ustaleniami