Leszek Miller przekonuje, że o kryzysie w szeregach SLD nie może być mowy.
Leszek Miller przekonuje, że o kryzysie w szeregach SLD nie może być mowy. Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta

Szef SLD udzielił niezwykle optymistycznego wywiadu, w którym wieści świetlaną przyszłość zarówno kandydatce partii na prezydenta, ale i samemu Sojuszowi. Miller twierdzi w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że Magdalena Ogórek osiągnie bardzo dobry wynik, a SLD będzie współrządzić Polską już po najbliższych wyborach.

REKLAMA
Miller wręcz wyśmiał pytanie dziennikarza o to, dlaczego Ogórek jest w trakcie kampanii tak mało widoczna. Stwierdził, że pierwszy etap wyborczej kampanii miał zwiększyć jej rozpoznawalność i to się udało w stu procentach. Dziś, jak zaznaczył, rozpoznaje ją 74 proc. Polaków. Poinformował jednocześnie, że w trakcie drugiego etapu kampanii, kandydatka SLD na prezydenta zjeździ cała Polskę, spotykając się z wyborcami i zabiegając o ich poparcie.
Miller odniósł się też do informacji, które niedawno podała „Rzeczpospolita”. Dziennik zaznaczał, że budżet na kampanię kandydatki SLD w ciągu kilku tygodni stopniał z 2 mln zł do niespełna 0,5 mln zł. To ponoć dlatego, że – jak podała „Rz” – partii brakowało gotówki i musiałaby zaciągnąć kredyt.
Mówiło się też o konfliktach, które co i rusz miały wybuchać między Magdaleną Ogórek a politykami z władz partii. Ci, niezadowoleni z jej decyzji, szachowali ją odmawiając przelewania środków na konto wyborcze. Co więcej, z doniesień dziennika wynikało, że stałe napięcie między kandydatką a partią miało doprowadzić do tego, że zaczęto rozważać wycofanie poparcia jej kandydatury.
Miller stanowczo zdementował te doniesienia przekonując, że SLD jest zgodne co do tego, że na swojego kandydata w majowych wyborach prezydenckich obrała najlepszego z możliwych.
źródło: rp.pl