
Męczycie się wypełniając PIT-y i zastanawiacie się, dlaczego państwo zabiera aż tyle? Miejcie świadomość, że polski system podatkowy jest po prostu jednym z najgorszych w Unii Europejskiej. Tak przynajmniej twierdzi prof. Leszek Balcerowicz i jego Forum Obywatelskiego Rozwoju, którzy w gorącym okresie rozliczeń z fiskusem przypominają, że bardziej przyjazne dla obywatela reguły podatkowe ma nie tylko większość państw UE, ale i dziesiątki innych na świecie.
REKLAMA
Profesor ostro krytykuje dziś także podejście polskiego rządu do nowelizowania ordynacji podatkowej. Według Leszka Balcerowicza, Rada Ministrów powinna wstydzić się zapowiedzi, że na zmiany w systemie podatkowym potrzebuje co najmniej czterech lat. Czego nie potrafi zrobić ekipa Ewy Kopacz, mają dokonać w kilka miesięcy eksperci Forum Obywatelskiego Rozwoju.
Już w grudniu tego roku ludzie prof. Balcerowicza mają opublikować pełny i gotowy do wdrożenia przez parlament projekt znowelizowanej ordynacji podatkowej, która miałaby zapewnić Polsce wyprzedzenie choć części z tych 86 państw, w których według Międzynarodowego Banku Odbudowy i Rozwoju system podatkowy jest mniej obciążający dla podatników niż w Polsce.
Jak informuje FOR, propozycje do nowej, podatkowej reformy Balcerowicza aktualnie poddane pod konsultacje z organizacjami takimi, jak Konfederacji Lewiatan, Krajowa Izba Gospodarcza, Business Center Club, Polska Rada Biznesu, Towarzystwo Ekonomistów Polskich, oraz Związkiem Przedsiębiorców i Pracodawców.
Balcerowicz musi wrócić?
Takie opinie pojawiają się coraz częściej, ale już kilka miesięcy temu tłumaczyliśmy w naTemat, dlaczego profesor do walki o władzę raczej nie wróci. – Z prostego powodu. Jednostka i jej praca polityczna, nawet najlepsza, nie zmieni sytuacji – mówił w listopadzie 2013 roku, pytany przez Michała Wąsowskiego o to, czy przyjąłby stanowisko w rządzie. – O wiele ważniejsze od dążenia do sprawowania stanowisk we współczesnej Polsce, jest systematyczne mobilizowanie ludzi w społeczeństwie obywatelskim, by systematycznie przeciwstawiali się grupom roszczeniowym – i to staram się robić – dodał.
Takie opinie pojawiają się coraz częściej, ale już kilka miesięcy temu tłumaczyliśmy w naTemat, dlaczego profesor do walki o władzę raczej nie wróci. – Z prostego powodu. Jednostka i jej praca polityczna, nawet najlepsza, nie zmieni sytuacji – mówił w listopadzie 2013 roku, pytany przez Michała Wąsowskiego o to, czy przyjąłby stanowisko w rządzie. – O wiele ważniejsze od dążenia do sprawowania stanowisk we współczesnej Polsce, jest systematyczne mobilizowanie ludzi w społeczeństwie obywatelskim, by systematycznie przeciwstawiali się grupom roszczeniowym – i to staram się robić – dodał.
Źródło: FOR.org.pl
