Po okresie ciężkiej pracy włożonej w poprawę swoich wyników przychodzi czas na sprawdzenie efektów. Tym sprawdzianem jest oczywiście start w zorganizowanym biegu masowym.

REKLAMA
Prawda jest taka, że Wasz wynik w około 70% zależy od tego, co robiliście w okresie poprzedzającym Wasz start w zawodach. W czasie przedstartowym należy zmniejszyć liczbę treningów, ale zwiększyć ich intensywność. Niezbędna jest właściwa regeneracja przed zawodami. Dzięki niej można „wyostrzyć” formę. Tzw. tapering, czyli zmniejszenie ilości przebiegniętych kilometrów przed zawodami, może trwać od jednego tygodnia do czterech (polecam dwa lub trzy tygodnie) i pozwala zwiększyć osiągi nawet o 3% (osoby korzystające z moich planów indywidualnych nie muszą się o to martwić :) ). Podczas treningów w tym czasie można zwiększyć ilość rozciągania.
Jedną z ważnych ról w tym czasie odgrywa również odpowiednia dieta. W Twoim sukcesie, jako SPORTOWCA GOTOWEGO w 100%, odpowiednie ożywianie jest bardzo ważne. Substancje odżywcze, w które zaopatrujesz swoje ciało, muszą dostarczyć paliwa zarówno na czas wysiłku, jak i odpoczynku, abyś będąc w swojej szczytowej formie mógł rywalizować z innymi w sposób optymalny (o ładowaniu tłuszczami i węglowodanami opowiem następnym razem)
Nie mniej ważna jest regeneracja, czyli odpowiednia ilość snu i odnowa biologiczna. W ostatnim tygodniu przed startem warto dodać godzinę snu każdego dnia tak, żeby mieć pewność, że regeneracja przebiega prawidłowo. Kolejną kwestią jest sprawny sprzęt. Pamiętaj, nigdy nie testuj nowości na najważniejszym starcie w sezonie! Pamiętaj też, aby przygotować sobie wcześniej listę rzeczy do zabrania ze sobą na bieg! Zabierz różne warianty ubioru i najpotrzebniejsze rzeczy - odżywki, jedzenie itp. Dzięki temu na kilka dni przed startem oszczędzisz sobie stresu. Pomocnym rytuałem jest pakowanie się w dzień przed biegiem - pamiętaj o naładowaniu zarówno telefonu, jaki i zegarka. :)
Dzień przed biegiem to moment, kiedy kończymy już obżarstwo - ładowanie węglami, a stosujemy dietę trochę lżejszą (choć nadal bogatą w węglowodany, ale te szybko się trawiące), tak żeby nie dźwigać dodatkowych kilogramów nieprzetrawionego jedzenia. :)
W dzień przed startem proponuję zrobić rozruch – czyli trening czterdziesto-, sześćdziesięciominutowy polegający na dokładnej rozgrzewce zawierającej trucht i ćwiczenia rozciągania dynamicznego oraz kilka przebieżek, a na koniec jeszcze raz delikatny trucht.
W dniu startu, tuż przed biegiem wykonujemy rozgrzewkę (taką, jaką zwykle wykonujemy przed mocnym treningiem), która powinna zawierać:
- trucht (bieg wolnym tempem),
- ćwiczenia ogólne i rozciąganie dynamiczne,
- przebieżki (krótkie odcinki od 50 do 150 metrów biegane szybciej niż zakładane tempo wyścigu, ale płynne czyli wolne rozpędzanie i hamowanie),
- utrzymanie ciepła i ustawienie się w swoje strefie startowej.
Życzę powodzenia!
Wasz Trener