Tajna lokacja pierwszego w Polsce hostelu LGBT pobudza wyobraźnię, ale tu chodzi o ratowanie ludzi

Bezdomnymi zostają także ci, którzy są gejami czy lesbijkami. Dla nich powstał właśnie Hostel Interwencyjny LGBT.
Bezdomnymi zostają także ci, którzy są gejami czy lesbijkami. Dla nich powstał właśnie Hostel Interwencyjny LGBT. Fot. Philippe Leroyer/http://bit.ly/1i1oy7Z/CC BY-NC-ND 2.0/http://bit.ly/OJZNiI
W Warszawie otworzono pierwszy w naszym kraju hostel dla środowisk homoseksualnych. Choć bardziej pasuje tu słowo - noclegownia. Tu schronu szukają ci, którzy przez bycie gejem czy lesbijką stracili dach nad głową.


Potrzeba matką inicjatyw
W krajach zachodnich duży procent bezdomnych stanowią osoby homoseksualne. W niektórych przypadkach to nawet jedna trzecia tego środowiska. Tam hostele LGBT to norma. Polska także ma ten problem. Dlatego Fundacja im. Stefana Batorego przyznała, w programie "Obywatele Dla Demokracji", dotację na powołanie do życia takiego miejsca w Warszawie. Za stworzenie takiego “zastępczego domu” odpowiedzialne są: Lambda Warszawa oraz Fundacja Trans-Fuzja. I tak, od kilku dni, na terenie stolicy działa “Hostel Interwencyjny LGBT”.

Gdy ojciec zamyka przed tobą drzwi
Wbrew opinii, która krąży po sieci, Hostel LGBT nie jest miejscem, gdzie zatrzymać się mogą podróżujący geje czy lesbijki. Nie taki cel stawiają sobie tego typu placówki na całym świecie. Czym zatem jest hostel, którego pojawienie się w Warszawie budzi ogromne emocje?
Magda Dietrich, dyrektor Hostelu

Miejsce to przeznaczone jest dla lesbijek, gejów osób biseksualnych, osób transpłuciowych, które w wyniku przemocy związanej z orientacją seksualną i/lub tożsamość płuciową, zostały zmuszone do opuszczenia swojego miejsca zamieszkania i tym samym stały się zagrożone wykluczeniem społecznym.

Przykładów nie trzeba daleko szukać. W ostatnich tekstach, które dedykowałem tematyce LGBT znalazły się historie tych, którzy musieli, dosłownie, uciekać z domu.

– O wszystkim powiedziałem mamie i, niestety, tacie. I tu się zaczął koszmar. Mój ojciec dostał piany. Dosłownie. Zaczął wykrzykiwać, że jestem pedałem i żebym broń Boże nie mówił o tym nikomu. Że to wstyd na całą okolicę Chełmży. Dokładnie powiedział - parafię – mówił mi Piotr. – Matka się oczywiście popłakała. Momentu, w którym odtrąca cię matka i ojciec, to koszmar, jakiego nie życzę nikomu. Do matury żyłem w domu, w którym mnie nie chciano. Nikomu już o sobie nie powiedziałem.
Trzeba zatem jasno zakomunikować, że hostel to tak naprawdę noclegownia dla osób, które straciły dach nad głową. Z czego to może wynikać? Brak akceptacji ze strony rodziny, ale także przyjaciół powoduje, że gej czy lesbijka muszą opuścić rodzinne strony. Bywa jednak i tak, że choć rodzice zaakceptują homoseksualność swojego dziecka, to społeczność rodzinnego miasta czy wsi już nie. Wtedy też dochodzi do przemocy. Ofiary uciekają, najchętniej do wielkich metropolii, o czym pisałem w tekście “Homo-słoiki. Dlaczego polscy geje wyjeżdżają do polskich miast”.


Dach nad głową
Hostel LGBT to pierwsza taka inicjatywa w naszym kraju. Gdy rozmawiam z bohaterami mojego tekstu słyszę, że takie miejsca w Polsce są absolutnie potrzebne i mają racje bytu. Dlaczego? Większość osób, które tu trafią, to przeważnie młodzi i zagubieni ludzie, którzy właśnie stracili dach nad głową. Do tego pozbawieni zostali poczucia bezpieczeństwa, bowiem wyrzekli się ich własni rodzice. W końcu - możemy mówić o ogromnych, ludzkich dramatach. Niestety, te historie kończą się, zdecydowanie zbyt często, bezdomnością. Żeby do tego nie dopuścić, powstają właśnie hostele LGBT.
Anka, lesbijka

Na szczęście jestem już dorosła, mam swoje mieszkanie i swoje życie. Warszawa to moje rodzinne miasto, więc mam tu także mamę i tatę. Nigdy im o sobie nie powiedziałam, choć mam już 30 lat. I dziewczynę. Wiele razy jednak zastanawiałam się, jakby to było, gdybym powiedziała rodzinie w wieku, na przykład, 17 lat. Powiem szczerze, może to trochę naiwne, ale wciąż mam ciarki, gdy pomyślę, że rodzice się mnie wyrzekają. Albo co gorsza - wyrzucają z domu. Nie znam osobiście takich przypadków. I modlę się, aby nigdy ich osobiście nie doświadczyć. To okropne.


Każda osoba, która tutaj trafi, może, bez żadnych opłat, zostać od kilku dni do nawet trzech miesięcy. Bywają jednak sytuacje, że pobyt musi się wydłużyć. Tak jest w wielu przypadkach za granicą. Jak będzie w Polsce? Yga Kostrzewa z Lambda Warszawa wyjaśnia, że o wszystkim dowiemy się w niedługim czasie.
Yga Kostrzewa

W związku z otwarciem hostelu, 19 marca, w siedzibie Lambda Warszawa odbędzie się konferencja prasowa, na której odpowiemy na wszystkie pytania. Zaczynamy o 10:00.


Co jeszcze wiemy o tym miejscu? Dyrektorką placówki została Magdalena Dietrich. Z wykształcenia jest psychologiem. Gdy się kontaktujemy, nie chce zdradzać szczegółów. Zaprasza na konferencję. Jakie będą obowiązywać tu zasady? Regulamin hostelu może być bardzo restrykcyjny. Tak jest na całym świecie. Nie będzie można na przykład opuszczać budynku po godzinie 22-ej. Tu, obowiązywać będzie także bezwzględny zakaz wprowadzania innych osób. Dotyczy to nawet rodzin i przyjaciół. Punktów w regulaminie może być znacznie więcej, ale najważniejsza jest jedna zasada - nieść pomoc potrzebującym.
Lambda Warszawa

Hostel interwencyjny umożliwia rozwiązanie problemów osobistych osób LGBT, przygotowując do przyszłego samodzielnego funkcjonowania. Oprócz bezpiecznego schronienia oferuje możliwość uporządkowania sytuacji prawnej, socjalnej, emocjonalnej i życiowej, dzięki czemu po udzieleniu wsparcia korzystające z niego osby będą gotowe do dalszego samodzielnego funkcjonowania.

W Polsce zdziwienie, za granicą to norma
Choć twórcy deklarują i jasno komunikują, czym hostel LGBT jest, to niektórzy nawet nie chcą słyszeć o jego istnieniu. Dlaczego? Ma tu dochodzić do zbiorowego seksu oraz zażywania narkotyków. Tyle tylko, że noclegownia to nie dom rozpusty. Regulamin jasno będzie mówić m.in. o obowiązującym zakazie stosowania używek oraz uprawiania seksu. Ci, którzy tu trafią, będą musieli także rozliczać się z zażywanych leków. Ich obecność nie może w żaden sposób budzić wątpliwości. Czy za granicą tego typu hostele także spotykają się ze sprzeciwem?
Trzeba przyznać jedno. Za granicą takie hostele są bardziej akceptowane przez społeczeństwo, co wynika nie tylko z większej tolerancji, ale i ze świadomości, jakim problemem jest bezdomność. W niektórych miastach świata, jak Toronto, aż 25 procent osób bez dachu nad głową stanowią przedstawiciele środowiska LGBT.

Jednym z najstarszych i najbardziej znanych hosteli LGBT jest ten mieszczący się w Los Angeles. Założony w 1971 roku przez Morrisa Knighta. Tu pomoc otrzymają zarówno młodzi, jak starsi w zakresie noclegu czy żywienia. A także pomoc medyczną. Takie miejsca, jak LA LGBT Center wspierane są przez amerykański rząd. Podobnie działa Ali Forney Center w Nowy Jorku, które wspiera bezdomnych ze środowisk LGBT. Podobne domy działają w Manchesterze i Londynie. A także w Czarnogórze, gdzie schronisko zostało otwarte kilka lat temu, ale i Lizbonie.
Adres warszawskiego hostelu nie jest znany. Mieszkająca w nim społeczność LGBT musi zadeklarować, że nie zdradzi, gdzie się on znajduje. Wskazówki można otrzymać jedynie za pośrednictwem Lambda Warszawa.

Chcesz więcej Stylu? Polub nas na facebooku!

Napisz do autora: tomasz.golonko@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...