
– Zaproszono mnie do Moskwy na 9 maja, ale nie pojadę. Świętowanie 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej u boku obecnych agresorów i osoby odpowiedzialnej za użycie broni przeciw cywilom na Ukrainie wschodniej, byłaby dla mnie zbyt dwuznaczna – mówi przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.
Negocjacje w formacie normandzkim, bez instytucji UE, to nie jest dla mnie komfortowa sytuacja. Ale na pewno ten format okazał się skuteczniejszy, bo nie był oparty na niekończących się negocjacjach między 28 krajami UE. (…) jestem głęboko przekonany, że w sprawie Ukrainy musimy stawiać na skuteczność, a nie na kwestie próżnego narodowego prestiżu: "dlaczego Tuska nie ma w Mińsku?".
