W ramach kampanii Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie rozwieszono "wyborcze" billboardy .
W ramach kampanii Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie rozwieszono "wyborcze" billboardy . Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Jeszcze nie ucichło echo po aferze z afiszami „Konkubinat to grzech”, a już mamy kolejną kościelną burzę plakatową. Tym razem, z „wyborczymi” plakatami z Janem Pawłem II. Życie bez „wroga”, którego trzeba regularnie hejtować traci sens?

REKLAMA
Pamiętacie aferę z plakatami, na których Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin przypominał Polakom, że życie na kocią łapę to grzech? Akcja, która z założenia miała ambitny cel, czyli przypomnienie społeczeństwu, zwłaszcza tej jego części, która deklaruje się jako katolicy, że według nauczania Kościoła mieszkanie ze sobą bez ślubu jest ciężkim grzechem, w efekcie podzieliła samych katolików.
logo
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
– Zamiast tworzyć groteskowe billboardy z oklepanymi frazesami skupmy się na katechizacji i duszpasterstwie tych, którzy znajdują się w niezręcznej (i rzeczywiście grzesznej) sytuacji konkubinatu. Nie ewangelizujmy strachem i agresją, tylko miłością – komentował dla naTemat Mateusz Ochman, który plakaty nazwał wprost „zbrodnią przeciw ewangelizacji”.
Zbrodnia przeciw Wojtyle?
Według innych odbiorców, kolejną zbrodnią, tym razem przeciwko papieżowi, ma być najnowsza kampania Centrum Myśli Jana Pawła II. W ramach akcji w Warszawie pojawiły się plakaty, stylizowane na wyborcze billboardy z uśmiechniętym Karolem Wojtyłą w... garniturze. Ojciec Święty zaprezentowany został jako „Twój kandydat w codziennych wyborach”, zaś jego hasło wyborcze brzmi: „Zawsze razem, nigdy przeciw sobie!”. Kampanii towarzyszą ulotki – także stylizowane na wyborcze – oraz emisja spotu na skrzyżowaniu al. Jerozolimskiej oraz ul. Marszałkowskiej.
Czy „ubranie” Wojtyły w polityczny anturaż to przegięcie, którego polskie społeczeństwo, wciąż darzące papieża wielką estymą, nie przetrawi? Tomasz Kempski, rzecznik prasowy Centrum Myśli JPII w rozmowie z naTemat tłumaczy, skąd taka kreacja kampanii. ­
Tomasz Kempski

Świadomie wpisujemy się w panujący w Polsce krajobraz wyborczych billboardów i „ubieramy” papieża w garnitur

Rzecznik instytucji podkreśla, że spojrzenie Ojca Świętego jest pełne nadziei – fotografię wykonano jeszcze przed upadkiem Muru Berlińskiego, upadkiem komunizmu i pierwszymi wyborami w Polsce. ­ – Chcieliśmy połączyć te dwie rzeczywistości – papieskiej świętości z wymiarem ludzkim, co ma symbolizować strój człowieka, walczącego o lepszą przyszłość. Decyduje o tym jego codzienna praca i właśnie wybory ­– tłumaczy Kempski.
Ale nie wszystkim takie połączenie się podoba - kampania Centrum już ma swoich gorących przeciwników, którzy uznali, że doszło do... profanacji, a nawet świętokradztwa. ­ – Bluźnierstwo i profanacja. Gratuluję pomysłu. "Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2." Radze usunąć profil – pisze Karolina.
Kampania z polityką w tle
Twórcy kampanii nie przejmują się specjalnie krytycznymi komentarzami. ­– Zawsze będą osoby, którym akcja się spodoba i takie, które będą się na nią oburzać. Kontrowersyjna może być forma, ale nie treść – ­uspokaja Kempski. I dodaje, że CMJPII od dziewięciu lat skupia się na promocji nauczania papieża, w czym przecież nie ma niczego szokującego. ­– Co więcej, jesteśmy instytucją miejską, nie jesteśmy formalnie związani z Kościołem, więc staramy się dotrzeć do szerokiego grona odbiorców, nie tylko do osób wierzących – uzupełnia rzecznik instytucji.
Jeszcze inni wzywają „katolików do akcji” i zniszczenia billboardów ze względu na osobę dyrektora Centrum, któremu wytykają... bycie radnym Platformy Obywatelskiej. ­ – Norbert Szczepański rozpoczął pracę w Centrum Myśli Jana Pawła II w 2006 roku jako kierownik Działu Społecznego CMJP2. Do momentu objęcia funkcji dyrektora przeszedł kolejne szczeble kariery zawodowej w CMJP2. Szczepański został mianowany w 2011 roku po rezygnacji z tej funkcji poprzedniego dyrektora – Piotra Dardzińskiego. Celem statutowym CMJP2 jest niestandardowe upowszechnianie myśli i nauczania Jana Pawła II – odpowiada na te zarzuty rzecznik instytucji.
logo
Jan Paweł II - Twój kandydat? Materiały prasowe/Centrum Myśli Jana Pawła II
Janowi Buczyńskiemu, katolickiemu blogerowi i katechecie, plakat, choć odważny, podoba się. ­– Dla mnie jest to świetne przypomnienie, że najważniejsze w naszym życiu są właśnie codzienne wybory, a nie jakaś odleglejsza perspektywa. W tym przypadku trudno o wybór lepszego doradcy ­– mówi naTemat.
Jego zdaniem, hejterzy kampanii nie podnoszą merytorycznych argumentów. ­
Jan Buczyński

Krytyczne zarzuty budowane są często na zasadzie: „trzeba tak czy inaczej udowodnić, że to głupie/złe/szkodliwe”. Niestety, często z powodu jakichś sympatii/antypatii wobec konkretnego środowiska, które stoi za tą czy inną akcją. Ktoś się przyczepi, że „Karol Wojtyła, a nie św. Jan Paweł II”, ktoś inny, że to „obrażanie uczuć religijnych” (?), wreszcie największe działo wytacza się przeciwko ubraniu Ojca Świętego w garnitur i krawat

Buczyński jest pewien, że gdyby wstawiono po prostu zdjęcie Jana Pawła II w białej sutannie – otrzymalibyśmy milionową kopię wizerunku powielanego od ponad dekady, i nie przyniosłoby to efektu. – Ludzie mijaliby taki plakat i nie poświęcali mu ani chwili uwagi. ­ Ciekawe, że takie zarzuty wysuwają najczęściej ci, którzy przy okazji dyskusji o plakacie dotyczącym konkubinatu twierdzili, że powinno się mówić prawdę wprost, czasem nawet zaszokować, potrząsnąć ludźmi, dać sugestywną ilustrację – ­przypomina katolicki bloger.
Hejtowanie dla samego hejtowania
W ramach akcji Centrum zbiera 100 tys. podpisów dla Jana Pawła II. ­– Takimi prawami rządzą się media społecznościowe. Chcemy trochę sprowokować ludzi do „policzenia się”, ile nas, dekadę po śmierci papieża, pamiętających o jego nauczaniu, jest ­– wyjaśnia Kempski. Hasło (nie będące cytatem z nauczania Jana Pawła II) jest wprawdzie utrzymane w klimacie wyborczym, ale to czysto happeningowa akcja. – ­Dla nas Karol Wojtyła jest ciągle żywą postacią. Takie wydarzenie ma sprawić, że Jan Paweł II i jego nauczenie będzie wciąż obecne w Polakach – konstatuje Kempski, który przypomina, że do tej pory Centrum trafiało ze swoimi kampaniami do różnych grup wiekowych. Były akcje przeznaczone dla dzieci, gimnazjalistów, młodzieży – teraz przyszedł czas na dorosłych Polaków, świadomych uczestników życia publicznego.
–­ Dojrzeliśmy do tego, by poważnie podjąć kwestię wyborów, których dokonujemy każdego dnia. I to są właśnie najważniejsze wybory. Oczywiście, wszystkie inne wybory, w tym polityczne, są równie ważne, bo dotyczą wspólnoty, państwa. Ale te najważniejsze dokonują się w indywidualnie w każdym człowieku co dzień – wyjaśnia Kempski.
W całej „plakatowej” aferze (czy może raczej burzy w szklance wody) ciekawa jest jednak jeszcze jedna sprawa. ­– Bolączką niektórych środowisk w Kościele jest działanie w myśl zasady „kto nie z nami, ten przeciwko nam”, wespół z nieustanną potrzebą działania przeciwko skandalicznym „szkodnikom” ­ – mówi Buczyński. Blogerowi nie podoba się czepianie drobnostek, zamiast szukania tego, co łączy ludzi o różnych wrażliwościach i potrzebach. ­
Jan Buczyński

Szkoda, bo toczymy w ten sposób jałowe spory, zamiast zapominać, że przecież fundament mamy zawsze ten sam, chociaż niektórzy uporczywie chcą udowadniać, że nie. Działa mechanizm typowego, samonakręcającego się hejtu

Napisz do autorki: marta.brzezinska@natemat.pl