
Warszawa. Krakowskie Przedmieście 16/18. To właśnie pod tym numerem mieści się Blue Plate Chicken - lokal, gdzie jak legenda miejska niesie - podają najlepszego kurczaka w mieście. Jaka jest prawda? Dla nas bajka!
Już na samym wejściu zdajemy sobie sprawę, że ludzie lubią tu dobrze zjeść. Gości lokalu dużo, a jak wiemy - gdzie goście, tam i dobra kuchnia. To chyba najszybszy i jednocześnie wiarygodny test dla każdej restauracji. Co zjemy w Blue Plate Chicken?
Wielu gości, ale także ludzi z gastronomii chwali naszą kuchnię. Jakość produktu ma ogromny wpływ na smak. My przeszliśmy przez czterech dostawców zanim w ogóle otworzyliśmy lokal. Wybraliśmy najlepszego ze wszystkich. Ale na to, co sprawia, że ludziom ten kurczak smakuje wpływa wiele innych czynników. Przykładamy do tego ogromną wagę. Nie mamy także towaru mrożonego. Wszystko jest świeże, z codziennej dostawy. A to tylko połowa sukcesu. Resztę wykonują nasi wspaniali kucharze.
Mamy parę, która przychodzi do nas od pierwszego tygodnia otwarcia. Są u nas, dwa, trzy razy w tygodniu. To Amerykanie - mówi właściciel lokalu. I dodaje, że to nie jedyni obywatele Stanów Zjednoczonych, którzy odwiedzają warszawski Blue Plate Chicken: - Naszego kurczaka zachwalała dziewczyna z Karoliny Południowej, ale także chwalą go sobie goście z amerykańskiej ambasady, którzy mówią nam, że nie jedli w Europie tak dobrego kurczaka, jak u nas.
Co może się podobać w BPC? Zdecydowanie miejsce. Niepozorne na pierwszy rzut oka, kryje w sobie wystarczająco dużo miejsca, aby wpaść tu na dobry lunch w towarzystwie znajomych czy przyjaciół. Część, w której można dobrze zjeść, znajduje się na antresoli. Sam wystrój nawiązuje do typowo londyńskich knajp.
Napisz do autora: tomasz.golonko@natemat.pl
