
Choć PO traci zwolenników, premier rządu Ewa Kopacz cieszy się coraz większym poparciem. W ciągu ostatniego miesiąca przybyło jej zwolenników, a ubyło krytyków. Kopacz popiera już 40 proc. Polaków – najwięcej od utworzenia jej gabinetu.
REKLAMA
"W ciągu ostatniego miesiąca skokowo poprawiła się ocena działalności premier Ewy Kopacz. Wciąż ma ona więcej przeciwników niż zwolenników (46 do 40 proc.), ale ocen negatywnych jest o 9 pkt proc. mniej, a pozytywnych o 8 pkt proc. więcej niż w lutym" – pisze "Rzeczpospolita".
Może wydawać się to tym bardziej zaskakujące, że Platforma w cytowanym przez "Rz" sondażu wypada gorzej niż przed miesiącem. Choć wciąż wygrałaby wybory z poparciem 35 proc. ankietowanych, to wynik jest o 2 pkt proc. gorszy w stosunku do badania z końca lutego.
Z czego więc wynika tak dobry rezultat Kopacz? – Premier forsuje rzeczy, których do tej pory nie udawało się załatwić – mówi dziennikowi dr Anna Materska-Sosnowska, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Wymienia m.in. ustawę o in vitro i konwencję antyprzemocową.
Także inny politolog, dr Jacek Sokołowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego, wskazuje na sprawy światopoglądowe. Jak twierdzi, premier pomogło to, że rząd zaangażował się w te kwestie, "w których opinii publicznej bliżej do stanowiska PO".
Przypomnijmy, że konwencja antyprzemocowa już przeszła przez Sejm i czeka na ratyfikowanie przez prezydenta. Nic nie wskazuje na to, by prezydent Bronisław Komorowski miał się ugiąć pod protestami prawicy. Z kolei ustawa o in vitro trafi do parlamentu już w kwietniu. Jeśli zostanie przegłosowana, pozwoli na korzystanie z procedur in vitro nie tylko małżeństwom.
Źródło: "Rzeczpospolita"
