Prof. Krystyna Pawłowicz broniła i wciąż broni SKOK-i i Grzegorza Biereckiego
Prof. Krystyna Pawłowicz broniła i wciąż broni SKOK-i i Grzegorza Biereckiego Fot. Sławomir Kamiński / AG

– SKOK-i działają zgodnie z prawem. Tylko w tych, które zostały opanowane przez ludzi PO, dzieją się nieprawidłowości. To jest afera PO – mówi w "Bez autoryzacji" posłanka PiS Krystyna Pawłowicz.

REKLAMA
W 2013 roku broniła pani SKOK-ów przed nadzorem – podpisała się pani pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie rozporządzenia, które zwiększało kontrolę nad kasami. Dziś zrobiła by pani to samo?
Nie wiem, nie pamiętam, co wtedy podpisałam i jakiej treści był ten wniosek. To, co wiem na pewno, to że dziś powinna powstać komisja, która przyjrzy się nie aferze SKOK-ów, ale aferze SKOK Wołomin oraz nielegalnym działaniom KNF-u, które są wykorzystywane przeciwko Grzegorzowi Biereckiemu i kasom. Tym powinna się też zająć prokuratura. I z tego, co wiem, poseł Wipler złożył już odpowiednie doniesienie.
Nie ma “afery SKOK-ów”?
Jest tylko afera SKOK Wołomin. Przecież ciągle mówi się tylko o nieprawidłowościach, które tam występują. I jest to spółdzielnia opanowana przez osoby PO oraz ich znajomych.
KNF twierdzi na przykład, że Grzegorz Bierecki wyprowadził ze SKOK-ów kilkadziesiąt milionów złotych. To konkretny zarzut.
Z tego, co wiem, to bezpodstawne zarzuty. Jeśli senator Bierecki cokolwiek zrobił nie tak, to KNF powinno zawiadomić prokuraturę. Ja doskonale wiem jak to się robi, jak się psuje opinię przedsiębiorcy właśnie przez takie działania. Wielokrotnie widziałam, jak niszczy się przedsiębiorców w procedurach kontrolnych, które nie mają nic wspólnego z sądowymi. To samo robi dziś Komisja Nadzoru Finansowymi. Są jakieś pisma, jest kampania wyborcza, a po wyborach okaże się, że w ogóle nie chodzi o tę osobę i tę instytucję. Powtarzam: donieście na Biereckiego do prokuratury, a jeśli nie, to jest to zwykłe pomówienie.
To dlaczego senator Bierecki jest zawieszony w partii?
Sam się zawiesił, bo takie są standardy w PiS-ie. Jeśli gdzieś są wysuwane zarzuty istotne wobec partii, to najwyższe standardy nakazują, by w ten sposób postąpić.
Ale pani już przesądza, że Bierecki nie ma sobie nic do zarzucenia.
Sprawa jest w toku, on powoli ją wyjaśnia, zwrócił się nawet do pani premier z pytaniem o działania KNF. Ona nie odpowiada, co tylko potwierdza, że chodzi o to, by go skompromitować. Tymczasem SKOK-i działają zgodnie z prawem. Tylko w tych, które zostały opanowane przez ludzi PO, dzieją się nieprawidłowości. To jest afera PO.
Rozumiem, że publicznie oskarża pani KNF o działanie na zlecenie Platformy Obywatelskiej?
Tak to wygląda, tak to można oceniać po działaniach. Jeśli nie ma doniesienia do prokuratury, a są upubliczniane jakieś dokumenty, to trzeba na to patrzeć w kontekście kampanii wyborczej. A zaraz mamy wybory, które albo pozwolą odzyskać Polskę, albo nie. Stawka jest duża, stąd te działania KNF. Oczernianie jest ewidentnie z konkretnym zamiarem.
Załóżmy, że działania Biereckiego były zgodne z prawem. Ale może trzeba je ocenić jako niewłaściwe etycznie?
Ale o czym pan mówi? Ja nie mam zaufania do tego, co mówi KNF. Jak zobaczę umowę, zobaczę potwierdzenie, że nastąpiło złamanie prawa, to być może tak stwierdzę. Póki co niewiele na to wskazuje. U nas młyny sprawiedliwości powoli mielą. Pewnie Grzegorz Bierecki będzie się musiał długo oczyszczać, jeśli uda się go państwu zniszczyć.