
Z inicjatywy Prawa i Sprawiedliwości powstanie niebawem Centralne Biuro Ochrony Wyborów z wicemarszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim na czele – informuje "Gazeta Wyborcza". Nowy twór ma zapobiec problemom i nieprawidłowościom, do jakich doszło przy okazji ostatnich wyborów samorządowych.
REKLAMA
Nad przebiegiem wyborów czuwać będą koordynatorzy, każdy na innym szczeblu struktury CBOW - okręgowym, powiatowym i gminnym. Wszyscy mają bezpośrednio podlegać Kuchcińskiemu. Planowane jest przeszkolenie co najmniej jednego reprezentanta PiS w każdej komisji wyborczej, a jest ich ok. 25 tys. Każdy taki "mąż zaufania" będzie musiał zdać test wiedzy ze znajomości procedur wyborczych.
CBOW nie będzie jednak jedyną inicjatywą polskiej prawicy, która ma za zadanie kontrolować przebieg tegorocznych wyborów. Już wcześniej powstał Ruch Kontroli Wyborów, który popiera inicjatywę PiS. – Nie mamy zaufania do systemu wyborczego i dlatego musimy jako obywatele przypilnować wyborów na każdym etapie oddawania i liczenia głosów! Wybory w naszym Kraju są fałszowane, ale położymy temu kres! – napisali działacze Ruchu na stronie Stopfalszowaniuwyborow.pl.
Prawo i Sprawiedliwość oraz inne środowiska prawicowe nie od dziś kontestują wyniki wyborów. W grudniu ub. roku, na znak protestu przeciwko rezultatom wyborów samorządowych, działacze PiS zorganizowali w Warszawie manifestację uliczną przeciwko łamaniu demokracji i wolności mediów.
– Te wybory zostały sfałszowane – grzmiał wówczas Jarosław Kaczyński. Prezes PiS stwierdził, iż do sfałszowania wyniku wygranych przez jego ugrupowanie wyborów doszło poprzez przyzwolenie władzy na "głęboko ułomne" rozwiązania dotyczące przebiegu wyborów, a także "kampanię ukrywania tego faktu i wpływania na sądy". – Trwa kampania w stylu Urbana i z jego udziałem – mówił w grudniu zeszłego roku były premier.
W ramach sprzeciwu wobec "łamaniu demokracji" PiS złożył też wiele protestów do sądów okręgowych. Politycy tej partii domagali się też unieważnienia wyborów.
Źródło: Gazeta Wyborcza
