PiS próbuje się oddzielić od Grzegorza Biereckiego (w środku, zdjęcie z kampanii wyborczej w 2011 r.).
PiS próbuje się oddzielić od Grzegorza Biereckiego (w środku, zdjęcie z kampanii wyborczej w 2011 r.). Fot. grzegorz.bierecki.pl

Grzegorz Bierecki jest dzisiaj dla PiS sporym kłopotem wizerunkowym. Nie ma się więc co dziwić, że partia próbuje odseparować się od senatora i jego kłopotów. Chyba tylko temu może służyć przekazana dziennikarzom "Rzeczpospolitej" informacja, że Bierecki już pogodził się z wyrzuceniem z PiS i swojego nowego miejsca szuka w partii KORWiN.

REKLAMA
Politycy PiS bronią zaciekle Grzegorza Biereckiego, ale na każdym kroku zaznaczają, że nie jest on członkiem partii, a jego członkostwo w klubie parlamentarnym zostało zawieszone. Jednak związki PiS i jego polityków ze SKOK-ami są potężne i nie kończy ich decyzja władz partii o zawieszeniu Biereckiego. Dlatego mało prawdopodobna wydaje się wersja wydarzeń przedstawiona przez "Rzeczpospolitą".

Twarda postawa prezesa, połączona z obroną senatora, w której przoduje poseł partii KORWiN Przemysław Wipler, wywołała w PiS pogłoski, że to na tę partię postawi wpływowy senator. Według jednej z wersji w kontaktach Wiplera z Biereckim ma pośredniczyć były rzecznik PiS Adam Hofman.

Źródło: "Rzeczpospolita"
Takie pogłoski to próba zakorzenienia w świadomości wyborców przekonania, że Bierecki to już nie problem PiS. Ale tak nie jest i wie o tym sztab Andrzeja Dudy. Dlatego przez najbliższe półtora tygodnia kampanii, aż do okresu świątecznego, kandydat PiS ma mówić o euro. To dość rozpaczliwy ruch, bo dzisiaj ten temat w ogóle nie żyje w świadomości wyborców.
Niedawno ujawniliśmy w naTemat listę posłów PiS, którzy bronili SKOK-ów przed zwiększeniem nadzoru państwa. Są na niej Antoni Macierewicz, dzisiaj wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości a także Jarosław Zieliński, którego miejsce w zarządzie partii zajął Macierewicz. Poza nimi są m.in. Jacek Sasin, którego Jarosław Kaczyński wystawił w wyścigu do stołecznego ratusza, medialny bulterier partii Krystyna Pawłowicz czy Jadwiga Wiśniewska i Dawid Jackiewicz, których prezes wysłał w zeszłym roku do Parlamentu Europejskiego. W sumie 54 osoby.
Źródło: "Rzeczpospolita"