
Przeciwnicy Bronisława Komorowskiego starają się mu zaszkodzić, pytając o związki, jakie miałyby łączyć prezydenta z aferą dotyczącą SKOK-u Wołomin oraz byłym oficerem WSI Piotrem P. W związku z tym Monika Olejnik poprosiła Komorowskiego o skomentowanie tej sprawy. – Ze sprawy SKOK musi się tłumaczyć PiS i senator Bierecki – odparł prezydent.
REKLAMA
Udzielając wywiadu Radiu ZET, Komorowski podkreślił, że nie ma związków ze SKOK-ami. Dodał przy tym, że zdjęcie, na którym widać go obok Piotra P. i Mariusza G., dawnych członków władz SKOK Wołomin, nie jest niczym nadzwyczajnym. Komorowski wyjaśnił, że pozuje do wielu fotografii i nie jest w stanie poznać życiorysu każdej osoby, która prosi go o wspólne zdjęcie.
– Zdjęcie jest zrobione w czasie premiery filmu „Bitwa warszawska. 1920”, gdzie reżyser tego filmu, pan Hofman, przedstawiał mi sponsorów, którzy łożyli pieniądze na ten film. Wszystkich, po kolei. Więc próba zrobienia z tego jakiegoś stopnia zażyłości i znajomości, no jest nonsensem, jest głupotą – wytłumaczył Komorowski.
Prezydent zarzucił przy tym tchórzostwo tym politykom, którzy starają się powiązać go z aferą, zadając jedynie pytania. – Gdyby oskarżyli wprost, mógłbym podać ich w trybie wyborczym do sądu, a ten rozstrzygnąłby sprawę – zaznaczył Komorowski.
Jako że afera dotycząca wołomińskiego SKOK-u łączona jest z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi, w trakcie rozmowy mówiono również o nich. Prezydent nie krył, że ma jak najgorsze zdanie o rozwiązaniu WSI.
– WSI mogły mieć mankamenty, ale zbrodnią i hańbą było zniszczenie polskiego wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. Miałem odwagę głosować przeciw. Nie mogłem przyłożyć ręki do niszczenia aktywów wywiadowczych – oznajmił Komorowski.
"74 procent zaufania"
Prezydent odniósł się także do rywalizacji z Andrzejem Dudą, zapewniając, że wizja drugiej tury wcale go nie przeraża. – Druga tura nie będzie żadną tragedią. Jest wielu kandydatów, więc poparcie różnie się rozkłada, to normalne – powiedział prezydent.
Prezydent odniósł się także do rywalizacji z Andrzejem Dudą, zapewniając, że wizja drugiej tury wcale go nie przeraża. – Druga tura nie będzie żadną tragedią. Jest wielu kandydatów, więc poparcie różnie się rozkłada, to normalne – powiedział prezydent.
Komorowski zapewnił przy tym, że liczba 1,6 mln podpisów, jaką poparto kandydaturę Dudy, nie robi na nim wrażenia. – Nie ścigamy się na liczbę podpisów czy termin ich złożenia. Ścigać należy się na programy, na dokonania dla Polski. (…). Politykę można uprawiać w sposób poważny lub niepoważny. Ja nie ścigam się na happeningi czy bezpodstawne oskarżenia – zaznaczył prezydent.
Komorowski przypomniał też, że wyniki sondaży wskazują, iż ufa mu 74 procent Polaków. – To oznacza, że ufają mi również ci, którzy zamierzają głosować na konkurentów. No i dobrze i to jest bardzo piękne – zauważył prezydent.
Rezultaty ostatniego sondażu TNS Polska sugerują jednak, że prezydent może mieć problemy. W ciągu ostatniego miesiąca odsetek ankietowanych, którzy dobrze oceniali pracę Komorowskiego, spadł o 7 punktów procentowych, do poziomu 52 procent.
źródło: Radio ZET
