
Ataki na prezydenta Bronisława Komorowskiego mają odwrócić uwagę opinii publicznej od działań PiS, osłaniających SKOK-i. Tak uważa prof. Tomasz Nałęcz. Jego zdaniem, nie jest to skuteczna taktyka.
Prof. Tomasz Nałęcz odniósł się na antenie TVP Info do sugestii, jakoby Bronisław Komorowski był związany ze SKOK-iem Wołomin. W środę Zbigniew Ziobro w RMF FM skomentował słowa gen. Marka Dukaczewskiego, który stwierdził, że Piotr P. ze SKOK-u Wołomin kontaktował się z Lechem Kaczyński. Według Ziobry, „kabotyn” Dukaczewski chce odwrócić uwagę od swojego „pupila” Komorowskiego, który jest w dużych tarapatach.
Z kolei prezydencki doradca uważa, że ataki na Komorowskiego to próba... ochrony Andrzeja Dudy, który miał być ważną postacią w chronieniu SKOK-u Wołomin. Ma to również odwrócić uwagę opinii publicznej od wieloletnich działań PiS osłaniających SKOK-i. Jednak zdaniem Nałęcza, nie jest to skuteczna taktyka.
Prof. Nałęcz dodał ponadto, że ataki na prezydenta są formułowane bardzo umiejętnie tak, by nie narazić się na proces – czyli w formie zadawania pytań.
Prof. Tomasz Nałęcz
Nałęcz podkreślił w rozmowie z TVP Info, że jedynym, co prezydent zrobił w sprawie SKOK-ów, to skuteczne wprowadzenie komisji KNF, co miało położyć kres „patologiom SKOK-ów”.
W opinii prezydenckiego doradcy, trzeba mówić o „roli Andrzeja Dudy w sprawie SKOK-ów”.
Wszystkie te pomówienia kierowane pod adresem prezydenta mają osłaniać pana Andrzeja Dudę, który był bardzo ważną osobą w tej akcji osłonowej SKOK-ów
Piotr P. miał liczne kontakty po ciemnej stronie mocy. Do 2012 roku był szefem rady nadzorczej SKOK Wołomin, a później sterował firmą nie pełniąc żadnej oficjalnej funkcji.
Źródło: TVP Info
