
– Dla mnie sprawa SKOK-ów jest kamieniem u szyi Dudy. Działania jego i Lecha Kaczyńskiego są tak wątpliwe, że znacząco zmniejszą szansę Dudy na dobry wynik w wyborach – mówi w "Bez autoryzacji" poseł PO Stefan Niesiołowski.
Prokuratura chce postawić zarzuty rosyjskim kontrolerom ze Smoleńska. Ryzykujemy zaostrzenie konfliktu z Rosją?
Prokuratura nie może się kierować względami politycznymi. Ważne, czy zarzuty są uzasadnione, czy nie. To dobrze świadczy o prokuraturach. Katastrofa smoleńska jest wyjaśniona. Komisja Millera całkowicie sprawę zbadamy. Wiemy, jaka była przyczyna, wiemy, że była presja na pilotów, bo Lech Kaczyński miał kampanię. Natomiast były też okoliczności dodatkowe i niewykluczone, że rosyjscy kontrolerzy także zawinili. Właśnie śledztwo prokuratorskie miało to wyjaśnić.
O zachowaniu kontrolerów z wieży w Smoleńsku mówiło się od dawna. A pan i politycy pańskiej partii jakoś tego tematu nie poruszaliście.
Nie jest rolą Platformy i polityków wypowiadać się na temat winy. To nie my prowadzimy śledztwo. Raport Millera wyjaśnił przyczynę, ale czym innym jest kwestia odpowiedzialności różnych ludzi na różnych szczeblach. Tutaj nie ma obowiązku, ani żadnej konieczności, by politycy o tym przesądzali. Zarzuty stawia prokuratura. Jeśli kontrolerzy są winni, trudno – nie można mówić, że moment jest nieodpowiedni. Chcę też powiedzieć, że generalnie negatywnie oceniam działania prokuratury w kwestii smoleńskiej, a tylko ten jeden przypadek pozytywnie.
Dlaczego?
Bo prokuratura wydawała komunikaty, które dawały pole do szerzenia teorii spiskowych i do działalności Antoniego Macierewicza. Mówi na przykład, że nie było trotylu, po czym zapowiada dalsze badania. To pozwoliło nakręcać te wszystkie brednie. Ale jeszcze raz podkreślam, że ten konkretny moment, w którym prokuratura nie patrzy na kontekst polityczny, bardzo dobrze o niej świadczy.
Znowu wraca temat SKOK-ów. “Wyborcza” opisuje, jak Andrzej Duda bronił kas przed nadzorem – przygotowując ekspertyzę dla prezydenta Kaczyńskiego być może spotykał się nawet z Grzegorzem Biereckim. Według pana ta spraw powinna być w ogóle wyciągana w kampanii przeciwko kandydatowi PiS?
To jest oczywiste. Świadczą o tym też próby przykrycia tematu SKOK-ów np. przez euro. To są próby desperackie, bo każdy racjonalny człowiek wie, z jaką furią PiS broniło SKOK-ów, jak zajadle uznało, że to jest ich fragment państwa, ich obszar zasilania. Jest jeszcze cała ta pisowska medialna szczujnia, która teraz broni kas, a jest z nich opłacana. Dla mnie sprawa SKOK-ów jest kamieniem u szyi Dudy. Działania jego i Lecha Kaczyńskiego są tak wątpliwe, że znacząco zmniejszą szansę Dudy na dobry wynik w wyborach.
PiS umiejętnie odwrócił tę dyskusję i zagrał rzekomymi związkami szefa SKOK-u Wołomin z prezydentem Komorowskim. I nagle wszyscy mówią o tym, a nie o związkach PiS z kasami.
Nie wydaje mi się, żeby ludzie byli tak głupi i wierzyli w tego rodzaju oskarżenia. Moje zdjęcie z jakimś aferzystą burmistrzem też pojawiło się w internecie i chyba nikt nie sądzi, że to ma mnie obciążać. Jacek Kurski, który to zdjęcie wrzucił, jest żałosny. Nędznie przegrał własną kampanię wyborczą, więc jak może wygrać kampanię dla kogoś innego. Sondaże pokazują, że przewaga Komorowskiego nad Dudą maleje. Dlaczego?
Ostatnie sondaże dla prezydenta były powyżej 40 proc.. Jego przewaga nad Dudą to regularnie około 20 proc., a więc bardzo dużo. Nawet jeśli maleje poparcie dla Komorowskiego, to rośnie liczba niezdecydowanych, co nie jest złą wiadomością. Nie widzę, by były powody do niepokoju.
Jeszcze kilka tygodni temu sondaże dawały prezydentowi zwycięstwo w pierwszej turze.
Bo kampania przeciwko prezydentowi jest nieprzytomna. Wszyscy na jednego. Groźne byłoby, gdyby rosło poparcie dla Dudy, a tego dzisiaj nie obserwujemy. Jak widzę wypowiedzi różnych ekspertów, którzy krytykują kampanię Komorowskiego, to bardzo dziwię się, że dołączają do nagonki. Widziałem takiego jednego w telewizji, który mówił, że wszystko jest źle, tragicznie i fatalnie, a sztab Dudy jest wspaniały. Nie rozumiem, jaki interes mają poważne media, by dołączać do tej nagonki. Proszę wybaczyć, ale ja poważniejszych błędów nie dostrzegam. Na przykład ta formula Polski radykalnej i racjonalnej jest bardzo trafna.
A mniej poważne błędy były?
Może można było od początku trochę bardziej aktywnie działać, mocniej się wypowiadać, bardziej stanowczo. Prezydent wypowiadał się trochę sennie. Innych błędów nie widzę. Te oskarżenia, które są wysuwane pod jego adresem, to jak napisy na ubikacjach.
A propo Polski radykalnej i racjonalnej. Pański przykład ma służyć za dowód na fałsz takiego podziału. Bo pan jest radykałem.
Bzdura. Próbowali mnie zniszczyć przy pomocy zarzutu, że pobiłem pisowską Antygonę [Ewę Stankiewicz - red.], innym razem mówili, że negowałem Katyń. Politycy PiS nie chodzą ze mną do żadnych mediów. To świadczy o bezsilności. Nie mają argumentów i są bezradni. Nie mogą mnie zmusić do milczenia i to jest ta ich potworna wściekłość. Jestem jednym z tych polityków, którzy mówi o PiS-ie dokładnie takim językiem, na jaki PiS zasługuje.
