
W niedzielę na antenie MTV Polska pojawi się trzecia odsłona programu Warsaw Shore. Program, jak przyznaje w rozmowie ze mną jego producent Jerzy Dzięgielewski to paradoks. Produkcja osiąga rekordowe wyniki oglądalności, ale wzbudza tak mieszane uczucia, że nie kończy się tylko na skargach do KRRiT. Program bojkotują na przykład mieszkańcy Kwidzyna.
REKLAMA
W Kwidzynie odbyła się prapremiera pierwszego odcinka III edycji Warsaw Shore.
Całe miasto było poruszone. Łącznie z burmistrzem.
Całe miasto było poruszone. Łącznie z burmistrzem.
Ale z radości?
Nie.
Nie.
A Kwidzyn to nie miasto w którym Warsaw Shore dobrze by się bawiło?
Też tak myślałem. Dlatego w takich miastach odbywają się przedpremiery.
Też tak myślałem. Dlatego w takich miastach odbywają się przedpremiery.
Gdzie jeszcze?
To była Ustka, Katowice…
To była Ustka, Katowice…
Program znów pobudzi emocje. A ktoś w ogóle próbował zdjąć z anteny „Warsaw Shore”?
Nie.
Nie.
Ale były skargi do KRRiT przy drugiej edycji.
Tak, przy pierwszej też.
Tak, przy pierwszej też.
Kto się skarży?
Większość to osoby, które w życiu nie widziały programu.
Większość to osoby, które w życiu nie widziały programu.
Mimo wszystko na Facebooku pół miliona ludzi jest jego fanami.
Doszukuje się pan paradoksu?
Doszukuje się pan paradoksu?
Dziwie się, że tak bardzo go lubimy i jednocześnie darzymy nienawiścią.
Z naszej perspektywy to dobrze, że program budzi skrajne emocje i postawy, ponieważ to jest typowe dla każdego programu MTV.
Z naszej perspektywy to dobrze, że program budzi skrajne emocje i postawy, ponieważ to jest typowe dla każdego programu MTV.
Panie Jerzy, po co wam trzecia edycja?
Pierwsza i druga edycja miały największą widownię w historii MTV w Polsce. To jest program, który pozwala nam osiągnąć cele oglądalnościowe, więc i finansowe. Warsaw Shore odgrywa wręcz strategiczną rolę.
Pierwsza i druga edycja miały największą widownię w historii MTV w Polsce. To jest program, który pozwala nam osiągnąć cele oglądalnościowe, więc i finansowe. Warsaw Shore odgrywa wręcz strategiczną rolę.
Warsaw Shore nie ma sobie równych?
Biorąc pod uwagę kanały tematyczne w Polsce i ich przeciętny zasięg i udział w rynku, to nie ma drugiego takiego programu jak Warsaw Shore. Takiego, który by miał kosmiczne przełożenie na ogólny wynik kanału. Ewidentnie ten program nie tylko jest dla fanów MTV, ale przyciąga także nową widownię.
Biorąc pod uwagę kanały tematyczne w Polsce i ich przeciętny zasięg i udział w rynku, to nie ma drugiego takiego programu jak Warsaw Shore. Takiego, który by miał kosmiczne przełożenie na ogólny wynik kanału. Ewidentnie ten program nie tylko jest dla fanów MTV, ale przyciąga także nową widownię.
Kim jest ta widownia?
W większości to kobiety w wieku od 25 do 35 lat.
W większości to kobiety w wieku od 25 do 35 lat.
Jak pan myśli, dlaczego oglądają Warsaw Shore?
Ma wiele elementów, których brakuje innym krajowym produkcjom. Pojawia się na przykład archetyp atrakcyjnego mężczyzny, dobrze zbudowanego.
Ma wiele elementów, których brakuje innym krajowym produkcjom. Pojawia się na przykład archetyp atrakcyjnego mężczyzny, dobrze zbudowanego.
Produkował pan trzecią edycją tak, by przebiła pierwszą i drugą?
W tej edycji pomaga nam także producent z Holandii, który wniósł świeże spojrzenie na format. Oczywiście, tutaj jest ograniczone pole manewru, bo co jeszcze można wymyślić? Motorem całego Warsaw Shore są przede wszystkim jego uczestnicy. W trzeciej edycji będzie dwójka nowych. Takich postaci jeszcze nie mieliśmy. Jest nowy dom, jest także nowy boss, który przypomina gangstera, ale jednocześnie jest przesympatyczny.
W tej edycji pomaga nam także producent z Holandii, który wniósł świeże spojrzenie na format. Oczywiście, tutaj jest ograniczone pole manewru, bo co jeszcze można wymyślić? Motorem całego Warsaw Shore są przede wszystkim jego uczestnicy. W trzeciej edycji będzie dwójka nowych. Takich postaci jeszcze nie mieliśmy. Jest nowy dom, jest także nowy boss, który przypomina gangstera, ale jednocześnie jest przesympatyczny.
Oni wszyscy są sympatyczni. Ewelina jest sympatyczna...
Moja faworytka. Ona dla mnie jest, jak powiem świeżego powietrza. Jest też najmniej wyrachowana ze wszystkich. Bardzo autentyczna.
Moja faworytka. Ona dla mnie jest, jak powiem świeżego powietrza. Jest też najmniej wyrachowana ze wszystkich. Bardzo autentyczna.
Można wprowadzić wątki, których jeszcze nie było. W zagranicznych wersjach są geje i lesbijki. Dopiero byłoby ciekawie…
Nie mamy takiego klucza. Albo ktoś jest uroczy i jesteśmy nim na castingu oczarowani, albo nie. To jest oczywiście kuszące, aby pojawiła się w programie osoba homoseksualna, jak w spin-offie w Walii, ale producenci poprzednich wersji tłumaczyli nam, że trzeba z tym uważać.
Nie mamy takiego klucza. Albo ktoś jest uroczy i jesteśmy nim na castingu oczarowani, albo nie. To jest oczywiście kuszące, aby pojawiła się w programie osoba homoseksualna, jak w spin-offie w Walii, ale producenci poprzednich wersji tłumaczyli nam, że trzeba z tym uważać.
Producent z Holandii…
… w Polsce trudno takiemu bohaterowi byłoby wejść w interakcje romantyczną z innymi uczestnikami.
… w Polsce trudno takiemu bohaterowi byłoby wejść w interakcje romantyczną z innymi uczestnikami.
Jak Elizie i Trybsonowi, którym niedawno urodziło się dziecko. Wrócą do ekipy?
Ich wątek wróci w trzeciej edycji, ale nic więcej na ten moment nie mogę nic więcej powiedzieć.
Ich wątek wróci w trzeciej edycji, ale nic więcej na ten moment nie mogę nic więcej powiedzieć.
Napisz do autora: tomasz.golonko@natemat.pl
