W ostatnich dniach doszło do szeregu lotniczych wypadków i awarii.
W ostatnich dniach doszło do szeregu lotniczych wypadków i awarii. Fot. Andrey 69 / www.shutterstock.com

Do lotniczego wypadku doszło tym razem na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo. W sobotę około południa samoloty linii Aerofłot zderzyły się skrzydłami podczas kołowania. Na pokładzie jednej z maszyn było 150 osób. Drugi samolot nie miał pasażerów. Według informacji płynących z rosyjskich mediów, nikomu nic się nie stało.

REKLAMA
To kolejny w minionych dniach wypadek z udziałem samolotów. Również w sobotę na warszawskim Okęciu wylądował samolot LOT-u, który zawrócił z trasy do Stambułu. Maszyna miała nieszczelną uszczelkę w drzwiach. Zdaniem pilota ta drobna awaria nie stwarzała ryzyka rozhermetyzowania kabiny i samolot mógł bezpiecznie lecieć dalej. Pasażerowie jednak kategorycznie domagali się powrotu na lotnisko.
W niedzielę rano media podały wiadomość o tym, że samolot linii Air Canada wypadł z pasa startowego. Do zdarzenia doszło, gdy maszyna podchodziła do lądowania na lotnisku w Halifax. Na pokładzie było 137 osób. 22 trafiły do szpitala.
Z kolei w środę 25 marca na lotnisku w Sankt Petersburgu awaryjnie lądował Boeing 737. Samolot miał mieć problemy z jednym z silników.
Dzień wcześniej we francuskich Alpach rozbił się pasażerski Airbus A320. Maszyna niemieckich tanich linii lotniczych Germanwings została rozbita przez drugiego pilota – 28-letniego Andreasa Lubitza. Cierpiący na depresję mężczyzna, jak wynika z ustaleń śledczych, zamknął drzwi do kokpitu po tym, jak pomieszczenie opuścił kapitan. Wtedy celowo i świadomie zaczął obniżać wysokość lotu. Nie nadał sygnału "mayday" i nie reagował na na wezwania kontrolerów lotów. Na pokładzie samolotu było 150 osób. Wszyscy zginęli.
logo
Cierpiący na depresję Andreas Lubitz świadomie rozbił samolot. Fot. Luke Baker / Twitter
– Łączna kwota odszkodowań, które linie Germanwings będą musiały wypłacić rodzinom ofiar katastrofy może wynieść nawet 300 mln euro – informował niedawno "Financial Times". Ostateczna ich wartość będzie zależała od tego, czy rodziny ofiar zdecydują się wstąpić na drogę sądową. Jak jednak deklaruje Carsten Spohr, dyrektor zarządzający Lufthansy, spółki–matki Germanwings: – Naszym priorytetem jest pomoc rodzinom.
Źródło: TVN24.pl, rmf24.pl