W latach 2010–2014 Prawo i Sprawiedliwość miało rządzić Wołominem ramię w ramię ze SKOK–iem.
W latach 2010–2014 Prawo i Sprawiedliwość miało rządzić Wołominem ramię w ramię ze SKOK–iem. Fot . Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Przez cztery lata – od 2010 do 2014 roku – politycy Prawa i Sprawiedliwości pozostawali w bardzo bliskiej komitywie z władzami wołomińskiego SKOK–u. – Razem narzucali ton w mieście – pisze "Gazeta Wyborcza". Dziennik zaznacza, że dowodami tej współpracy mają być teksty widoczne m.in. na łamach pisma „Dobry Znak”.

REKLAMA

Ukazująca się co dwa tygodnie gazeta podzielona była na dwie części: biznesową i publicystyczną. W pierwszej wychwalano sukcesy SKOK–ów, w drugiej promowano idee bliskie sercu PiS. Przed wyborami prezydenckimi w 2010 r. „Dobry Znak” miał też wydrukować list Jarosława Kaczyńskiego, w którym ten zachęcał do oddania na niego głosu. – Nie był to płatny materiał wyborczy – zaznaczają dziennikarze „GW”.

Z dwutygodnikiem na stałe współpracowali też m.in. Rafał Ziemkiewicz, Janusz Korwin–Mikke czy Aleksandra Jakubowska.

Ostatni numer „Dobrego Znaku” ukazał się 20 listopada 2014 r., gdy afera w szeregach SKOK-ów była już faktem. W numerze nie napisano na jej temat jednak zbyt wiele. Nawiązuje do niej przede wszystkim jedno zdanie: "Członkowie naszej Kasy z pewnością zadają pytania: czy SKOK Wołomin przestał być instytucją godną zaufania? Przejściowe problemy w działalności może mieć każda instytucja finansowa".

Nieformalnym adwokatem SKOK-ów i zamieszanego w aferę Grzegorza Biereckiego był dzisiejszy kandydat na prezydenta Andrzej Duda. To właśnie on jako minister w Kancelarii Prezydenta, a później posłe pilotował dwie skargi do Trybunału Konstytucyjnego, które miały pozwolić senatorowi nadal rządzić SKOK-ami. O sprawie pisze nowy „Newsweek”.