
Niektórzy znani i lubiani (bądź nielubiani) chronią swoją prywatność, jak tylko mogą. Inni sami zabiegają, by w mediach było o nich głośno – jakkolwiek: dobrze, czy źle, ale żeby było. Nic dziwnego – współcześni czytelnicy gazet i portali, telewidzowie rozrywkowych programów potrzebują informacji o życiu gwiazd i niecierpliwie na nie czekają.
Żyjemy w świecie, w którym wszystko dzieje się szybko, a pamięć o tym trwa krótko. Potrzebujemy coraz nowszych informacji. A na to zapotrzebowanie coraz śmielej odpowiadają media. Swych odbiorców karmią wiadomościami o rozwodach, porażkach, nowych sukniach czy samochodach ludzi znanych. Bo to „się sprzedaje”. Sprzedają się, choć mniej, sukcesy gwiazd. A skąd takie informacje, zdjęcia czy nagrania filmowe? Często są to rzeczy podsłuchane, podpatrzone (z ukrycia), ale częściej to same gwiazdy zabiegają o rozgłos.
Są takie osoby, które do nas dzwonią z jakąś informacją o sobie, bo są zdania, że nie ważne jak się o nich pisze, byle się o nich pisało. Zapraszają też na tak zwane ustawki – czyli sesje fotograficzne robione niby przypadkiem.
Plotka pomaga także wypromować film czy program telewizyjny, w którym występuje celebryta. Książki (np. biograficzne) też potrzebują wsparcia reklamowego, plotkowego.
Pogoń za świeżym newsem przybiera czasem absurdalna formę. Paparazzi (plotkowi fotografowie) są w stanie poświęcić wiele, by zdobyć jedno zdjęcie celebryty w jakiejś prywatnej sytuacji. Nie dziwi więc, że potrafią przekupić sąsiadów, którzy mają dobry widok na dom znanego aktora czy aktorki, że chodzą za gwiazdą krok w krok lub czekają przed jej domem. Niektórzy się poddają, inni z tym walczą na drodze sądowej, a jeszcze inni – sami zapraszają i chętnie się fotografują. Zresztą, wystarczy regularnie przeglądać facebookowe profile celebrytów, by dużo o nich wiedzieć.
Artykuł powstał we współpracy z NBCUniversal.