Po co celebrytom plotki o nich samych

Współczesne gwiazdy nieraz same zabiegają o to, by powstawały o nich medialne plotki.
Współczesne gwiazdy nieraz same zabiegają o to, by powstawały o nich medialne plotki. Fot. Nejron Photo / Shutterstock
Niektórzy znani i lubiani (bądź nielubiani) chronią swoją prywatność, jak tylko mogą. Inni sami zabiegają, by w mediach było o nich głośno – jakkolwiek: dobrze, czy źle, ale żeby było. Nic dziwnego – współcześni czytelnicy gazet i portali, telewidzowie rozrywkowych programów potrzebują informacji o życiu gwiazd i niecierpliwie na nie czekają.


„Przyszła w nowej fryzurze. Mogło być ładnie”, „Takiego śmiałego wycięcia po niej się nie spodziewaliśmy”, „Willa Mike'a Tysona jest przebrana na... kościół!” to tylko wybrane tytuły plotek na popularnych portalach internetowych. A co w telewizji? „Justin Bieber: 7 rzeczy, których nie zobaczycie w TV!” czy „Dlaczego Zayn Malik opuścił „One Direction”?”. Ludzie to czytają i oglądają.


Skąd to wiemy?
Żyjemy w świecie, w którym wszystko dzieje się szybko, a pamięć o tym trwa krótko. Potrzebujemy coraz nowszych informacji. A na to zapotrzebowanie coraz śmielej odpowiadają media. Swych odbiorców karmią wiadomościami o rozwodach, porażkach, nowych sukniach czy samochodach ludzi znanych. Bo to „się sprzedaje”. Sprzedają się, choć mniej, sukcesy gwiazd. A skąd takie informacje, zdjęcia czy nagrania filmowe? Często są to rzeczy podsłuchane, podpatrzone (z ukrycia), ale częściej to same gwiazdy zabiegają o rozgłos.

Angelika Swoboda

Są takie osoby, które do nas dzwonią z jakąś informacją o sobie, bo są zdania, że nie ważne jak się o nich pisze, byle się o nich pisało. Zapraszają też na tak zwane ustawki – czyli sesje fotograficzne robione niby przypadkiem.

Ekspert showbiznesowy portalu gazeta.pl, wcześniej szefowa strony plotek.pl.
I dodaje, że większości gwiazd taki rozgłos nie przeszkadza. Chociaż są też takie znane osoby, które bardzo chronią swoją prywatność i jeśli pojawiają się o nich informacje, to zwykle są bardzo wyważone, służą budowaniu wizerunku czy jakiejś ważnej sprawie. No i sporo kosztują.
Zresztą za zdjęcia na ściance czy pokazanie się w stroju określonej marki lub projektanta też się płaci. W Polsce – od kilkuset złotych do nawet kilku tysięcy. Gwiazdy nie robią więc tego zupełnie bezinteresownie. A media (i publiczność) to kupują. Bo kto nie chciałby zobaczyć pięknych kreacji aktorek podczas choćby oskarowej gali?
Angelika Swoboda

Plotka pomaga także wypromować film czy program telewizyjny, w którym występuje celebryta. Książki (np. biograficzne) też potrzebują wsparcia reklamowego, plotkowego.

Ekspert showbiznesowy portalu gazeta.pl, wcześniej szefowa strony plotek.pl.
Czy bunt się opłaca?
Pogoń za świeżym newsem przybiera czasem absurdalna formę. Paparazzi (plotkowi fotografowie) są w stanie poświęcić wiele, by zdobyć jedno zdjęcie celebryty w jakiejś prywatnej sytuacji. Nie dziwi więc, że potrafią przekupić sąsiadów, którzy mają dobry widok na dom znanego aktora czy aktorki, że chodzą za gwiazdą krok w krok lub czekają przed jej domem. Niektórzy się poddają, inni z tym walczą na drodze sądowej, a jeszcze inni – sami zapraszają i chętnie się fotografują. Zresztą, wystarczy regularnie przeglądać facebookowe profile celebrytów, by dużo o nich wiedzieć.

Jednak nie ma co ukrywać – obecne gwiazdy nie uciekną przed wścibskimi dziennikarzami i reporterami. Już dawno minęły czasy, o których w swym wpisie na Facebooku pisała kiedyś Krystyna Janda: „Boże jak dobrze, że [...] kiedy myśmy byli młodzi, upijaliśmy się, romansowaliśmy, zrywaliśmy po pijanemu kwiaty z klombów i sikaliśmy pod pomnikami, nie było kolorowej prasy, plotkarskich portali i tego całego gówna. A wyczyny Maklakiewicza, Kaliny, Cybulskiego, Kobieli, Osieckiej .... i tu się zatrzymam, nie będę wymieniała wielu, wielu innych, a szczególnie żyjących – pozostają w legendach...”.
Współcześni telewidzowie ciekawi nowinek ze świata gwiazd mogą oglądać programy, które im tego dostarczają. Nie na zasadzie podsłuchanej czy podpatrzonej plotki, ale na wysokim poziomie i za pełną zgodą bohaterów. Takie są choćby „E! Wiadomości” emitowane każdego wieczoru w kanale E! Entertainment. Prosto z Hollywood – w Polsce zaledwie dobę po amerykańskiej premierze.


Zapraszamy do oglądania programu E! Wiadomości o godzinie 20:00 na kanale E! Entertainment.

Artykuł powstał we współpracy z NBCUniversal.