1812 legalnych aborcji w 2014 roku. NFZ podał oficjalne dane

W 2014 roku w Polsce rozliczono 1812 legalnych aborcji
W 2014 roku w Polsce rozliczono 1812 legalnych aborcji Fot. CristinaMuraca / Shutterstock.com
W ubiegłym roku rozliczono w Polsce 1812 legalnych aborcji. Z danych NFZ wynika, że w stosunku do roku 2013 liczba rozliczonych zabiegów przerwania ciąży wzrosła o ponad 450 przypadków.

Prof. Mirosław Wielgoś, konsultant krajowy w dziedzinie perinatologii, którego cytuje portal Onet.pl, uznał, że wzrost liczby rozliczonych aborcji może wynikać z coraz większej dostępności do badań.

Profesor podkreślił, że badania prenatalne wykonuje się przede wszystkim po to, by wcześnie wykryć wady płodu i jak najszybciej rozpocząć leczenie. W sytuacjach skrajnych, gdy płód jest ciężko i nieodwracalnie upośledzony lub nieuleczalnie i śmiertelnie chory, matka może jednak zdecydować się na przerwanie ciąży.

Prawo do aborcji przysługuje matce także wówczas, gdy dalsze utrzymywanie ciąży zagraża jej życiu lub zdrowiu. Ponadto aborcja jest dozwolona w przypadkach, gdy ciąża jest następstwem popełnienia czynu zabronionego.

Prof. Romuald Dębski, ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego Szpitala Bielańskiego w Warszawie, dodał, że rozliczone aborcje dotyczą przede wszystkim przypadków, w których płód był ciężko chory.

Chcą całkowitego zakazu aborcji
Tymczasem polscy obrońcy życia złożyli w Sejmie kolejny obywatelski projekt ustawy, która wprowadza całkowity zakaz aborcji. Poprzednie inicjatywy zostały odrzucone przez większość posłów.

– Tym razem chcemy całkowicie zmienić ustawę. Nosiłaby ona tytuł: Ustawa o ochronie życia i zdrowia ludzkiego od poczęcia. Wyrzucamy z niej wszystkie przesłanki do aborcji, mówimy o pełnej ochronie życia. Każde dziecko ma prawo do życia, niezależnie od tego, w jakich warunkach się pocznie i czy będzie zdrowe. Traktujemy dzieci podmiotowo, obejmujemy wszystkie ochroną, nie dzielimy na lepsze i gorsze – powiedziała nam Kaja Godek.

Jej zdaniem, aborcja nie powinna być stosowana nawet wówczas, gdy płód jest śmiertelnie i nieuleczalnie chory.

– Jeśli 5-latek czy 10-latek okazuje się śmiertelnie chory, to reakcją rodziców też jest rozpacz. Przecież oni tego nie chcieli, nie wiedzą, jak sobie radzić. Trzeba cały czas patrzeć na podmiot tej sytuacji, czyli dziecko. Pomocy dla rodziców z pewnością nie stanowi zabicie tego dziecka. Proponowanie rodzicom zabicia dziecka to okazywanie pogardy dla sytuacji, w której się znaleźli – zaznaczyła Godek.


źródło: Onet.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...