Dziennikarka Katarzyna Kolenda-Zaleska była zszokowana tym, jak sztabowcy Janusza Palikota wykorzystali jej cytat.
Dziennikarka Katarzyna Kolenda-Zaleska była zszokowana tym, jak sztabowcy Janusza Palikota wykorzystali jej cytat. Fot. Komitet Wyborczy Janusza Palikota

Krótko trwała radość sympatyków Twojego Ruchu z faktu, iż znani dziennikarze Katarzyna Kolenda-Zaleska i Michał Krzymowski na łamach partyjnej gazetki popierają kandydaturę Janusza Palikota w wyborach prezydenckich. Popularni publicyści stanowczo protestują przeciwko wykorzystywaniu ich wyrwanych z kontekstu opinii w reklamie wyborczej Palikota.

REKLAMA
"Ja bardzo doceniam to, co robi Palikot. On liczy na to, że powtórzy to, co zrobił w 2011 roku. Mi się podoba Palikot z tą jego wciąż wielką energią. Jest bardzo autentyczny w tym, co mówi i nikogo się nie boi, dlatego, mimo iż nie zgadzam się z nim wielu sprawach, to mam do niego dużo szacunku" - czytamy w wydawanej przez sztab Janusza Palikota "Gazecie Prezydenckiej", która w ten sposób cytuje Katarzynę Kolendę-Zaleską.
"Jeśli ktoś wychodzi na bazar, to wychodzi do prawdziwych ludzi, a jeśli Duda idzie to tam są ludzie spędzani do sali i zakładamy, że to są działacze albo w najlepszym wypadku sympatycy" - to przytacza ta publikacja słowa Michała Krzymowskiego z "Newsweeka".
Chwalili, ale...
W przypadku obu dziennikarzy, słowa które bynajmniej nie padły w wywiadzie dla redakcji działającej pod egidą Twojego Ruchu. To nieco wyrwane z kontekstu cytaty z jednego z programów TVN24, w którym Kolenda-Zaleska i Krzymowski komentowali przebieg trwającej kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi. I nie sądzili, że ludzie Janusza Palikota mogą wykorzystać ich opinie w taki sposób, by brzmiały nie na obiektywną ocenę, a jasną deklarację poparcia.
"Jakim prawem i bez pytania o zgodę wykorzystał pan moja wypowiedz w swojej kampanii wyborczej? (...) Bardzo proszę a nawet żądam wycofania mojej wypowiedzi z państwa ulotki i nie rozpowszechniania jej" - napisała dziennikarka do Janusza Palikota na Twitterze. Wcześniej działania sztabowców nazywając "hucpą" i "chamówą".
W rozmowie z naTemat poirytowania nie kryje też Michał Krzymowski. – Poglądy Janusza Palikota są dla mnie w niemałej części odrażające. To ostatni polityk – dosłownie – na którego mógłbym zagłosować w jakichkolwiek wyborach – stwierdza dziennikarz "Newsweeka.
– Nie życzę sobie wykorzystywania moich wypowiedzi w jego propagandowych biuletynach. Tym bardziej, że nie podano tam źródła, z którego pochodzi mój cytat, co może sugerować, że wypowiedziałem się dla tego biuletynu. W rzeczywistości nigdy bym tego nie zrobił – tak jak nie wypowiedziałbym się zresztą dla żadnego partyjnego czy wyborczego biuletynu – wyjaśnia Krzymowski.