Mohammad Zarif, szef irańskiej dyplomacji.
Mohammad Zarif, szef irańskiej dyplomacji. Fot. PBS NewsHour / YouTube.com

Teheran rozwiewa obawy Izraela związane z podpisanym niedawno porozumieniem w sprawie irańskiego programu nuklearnego. Szef irańskiej dyplomacji mówi wprost: - Wszystkie obawy są nieuzasadnione, Iran nie chce być i nie będzie hegemonem w regionie.

REKLAMA
Minister spraw zagranicznych Mohammad Zarif w rozmowie z irańską telewizją zapewniał, że porozumienie z Lozanny nie zagraża żadnemu z krajów, także Izraelowi. Zapewnił, że Teheran przywiązuje ogromną wagę do dobrych stosunków z każdym z państw regionu. – Traktujemy bezpieczeństwo swoich sąsiadów jak własne – zapewniał Zarif.
Polityk potwierdził jednak, że jeśli Zachód nie dotrzyma zawartej umowy, Iran wróci do prac nad programem nuklearnym na wcześniejszym poziomie.
Co ustalono w Lozannie?
Po maratonie negocjacji przedstawiciele sześciu mocarstw – USA, Wielkiej Brytanii, Chin, Francji, Niemiec i Rosji – i Iranu ogłosili w czwartek w szwajcarskiej stolicy porozumienie, które określają jako „oświadczenie będące podstawą do dalszych prac nad umową dotyczącą irańskiego programu nuklearnego”. Przede wszystkim dlatego, że zażegnano, jak przekonują eksperci, widmo wyprodukowania przez Iran bomby atomowej. 
Iran mógł stworzyć bombę wykorzystując jedną z dwóch możliwości. Po pierwsze, mógł wyprodukować plutonowy ładunek bomby wykorzystując do tego reaktor w Araku. Po drugie, był w stanie stworzyć wysoko wzbogacony uran, który powstaje w tzw. wirówkach. Teheran deklaruje, że ma ich przynajmniej kilkanaście tysięcy.
Żadnej z tych możliwości jednak nie wykorzysta, bo po pierwsze w Lozannie zobowiązał się do takiej modernizacji arackiego reaktora, by ten nie wytwarzał już plutonu, a po drugie zapewnił, że większość wirówek zostanie wyłączona przynajmniej na dekadę. Te, które nadal będą działać – w liczbie ok. pięciu tysięcy – jeśli będą wzbogacać uran, to do poziomu 3,6 proc. Dla porównania, do wyprodukowania ładunku bomby atomowej ten poziom powinien sięgać 90 proc. 
Kraje zachodnie zgodziły się na utrzymanie tylko jednej fabryki wzbogacania uranu – taką zostaje Natanz. Iran zobowiązano jednocześnie do usunięcia uranu gromadzonego w ośrodku Fordow. Sam ośrodek ma zostać natomiast zamieniony w centrum badawcze. 
Iran pod kontrolą, Izrael bojkotuje
W porozumieniu z Lozanny jasno zaznaczono, że inspektorzy ONZ będą regularnie i dokładnie sprawdzać, czy Iran dotrzymuje zapisów porozumienia. W zamian za takie zapisy, Zachód zniesie większość sankcji nałożonych na Teheran w ciągu ostatnich kilku lat. Przy czym, jeśli kontrole ONZ wykażą, że Iran narusza zapisy umowy, sankcje mogą zostać przywrócone. 
Ostateczne porozumienie nuklearne ma zostać podpisane nie później niż 30 czerwca.
Władze w Jerozolimie jednak tuż po jego ogłoszeniu zdecydowanie odrzuciły treść porozumienia i zapowiedziały jednocześnie lobbowanie przeciwko dokumentowi. 
Cytowani w mediach izraelscy dyplomaci anonimowo informują, że zawarta w Szwajcarii wstępna umowa nie zabroni, a wręcz przeciwnie – umożliwi Teheranowi produkcję broni jądrowej. Ramowe porozumienie nazywają historycznym błędem i wyrazem akceptacji dla nuklearnych dążeń Iranu.
Zachwiania równowagi sił w regionie na korzyść Teheranu obawiają się także Arabia Saudyjska i Egipt.