Lech Wałęsa apeluje o wypracowanie laickich przykazań dla Europy.
Lech Wałęsa apeluje o wypracowanie laickich przykazań dla Europy. Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta

– Uzgodnijmy 10 laickich przykazań, które będą obowiązywały całą Europę. Może nie 10, a na początek pięć, bo więcej się nie uda. I to uznajmy za fundamenty, za nasze wartości i z tego wyprowadźmy wszystkie inne rozwiązania. Bo coś musi nas trzymać, bez tego się nie da – tłumaczy Lech Wałęsa w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".

REKLAMA
W opinii byłego prezydenta Polacy, ale i Europejczycy w ogóle, powinni odpowiedzieć sobie na kilka podstawowych pytań, m.in. o system ekonomiczny, jaki powinien decydować o obliczu Starego Kontynentu. Odpowiedź wcale nie jest dla Wałęsy oczywista. Z pewnością – podkreśla rozmówca "GW" – nie może być to komunizm, ale i nie kapitalizm.
Wolność słowa? "Trzeba ją ograniczyć"
– Wolność zniszczy jutro ludziom charaktery tak, że sami będą chcieli jej ograniczenia. Oczywiście to nie będzie fizyczne ograniczanie. Ale jeśli ktoś powie coś głupiego, to będzie grupa ludzi, sędziów i ona wymierzy mu takiego klapsa, że więcej tego nie zrobi – zwraca uwagę Wałęsa.
Jaką przyszłość dla Polski widzi ikona "Solidarności"? Jak tłumaczy, wiele zależy od obywateli i rządzących. Ci pierwsi muszą nauczyć się szanować władzę, przeciwnie do ludzi opozycji antykomunistycznej, którzy jej nienawidzili. Relacje między społeczeństwem a elitą polityczną muszą być zbudowane na zupełnie innej podstawie. – Polska będzie normalna, jeśli nie będziemy jej przeszkadzać głupimi pomysłami. Tylko rachunek ekonomiczny i mądrość będą mówiły o Polsce – zaznaczył Wałęsa.
Czipy dla polityków
W październiku 2013 roku, przy okazji XIII Szczytu Laureatów Pokojowej Nagrody Nobla, były prezydent mówił, że Polacy muszą jak najszybciej opracować program, a szczególnie czipy dla każdego polityka. "Wszystko, co robisz, wszystko, z kim śpisz, ma być tam zapisane" – podkreślił wówczas Wałęsa.
Przekonywał, że politycy "wymykają się nam spod kontroli" i trzeba znaleźć nowe sposoby, by ich pilnować. "Nie będziemy chodzić po nudnych zebraniach. Nie będziemy przyglądać się, co oni tam kombinują" – zaznaczył były lider "S" proponując, by "włączyć technikę", która pomoże kontrolować zachowania rządzących.