Konkurencja podgryza, a rynek się zmienia. Poczta Polska zaskakująco dobrze radzi sobie w tych trudnych czasach

fot. shutterstock.com/ lyeyee
Poczta Polska na zakręcie. Decyzje, które zapadną w tym roku, będą dla niej kluczowe - wynika z raportu, którzy przygotował właśnie Instytut Pocztowy. Narodowy operator musi radzić sobie z coraz ostrzejszą konkurencją i zmieniającym się rynkiem. O tym, jaka będzie Poczta Polska zdecyduje - pierwszy w Unii Europejskiej - konkurs na pocztowego operatora powszechnego. Zwycięzcę powinniśmy poznać w połowie roku.


Poczta Polska od dawna odpiera zarzuty o zmonopolizowanie rynku. Te okazują się nietrafione, bo - według statystyk - w Polsce działa już ponad trzystu operatorów pocztowych. Skąd tak duża liczba? Otóż dwa lata temu nastąpiła liberalizacja i otwarcie rynku, zarówno dla krajowych jak i zagranicznych firm. A te skwapliwie skorzystały z okazji.


Dziś rynek usług pocztowych przechodzi swoistą rewolucję. Coraz rzadziej wysyłamy listy, rośnie za to liczba paczek. Tych pierwszych ubywa w tempie 10 proc. rocznie. Za to rynek usług kuriersko - paczkowych będzie pączkować w najbliższych latach w 20-procentowym tempie. Skąd aż taki wzrost? Polacy pokochali zakupy w sieci, a ktoś przecież musi je dostarczać. Wartość polskiego e-commerce, które napędza cały ten segment, sięga już 35 mld zł. Dla porównania, jeszcze 15 lat temu była szacowana na poziomie 100 mln zł.


Konkurencja ostrzy zęby
Mało kto pamięta jeszcze czasy, gdy na początku lat 2000 firmy Stolica i Servisco miały po ok. 30 proc. rynku kurierskiego. Dziś działa na nim prawie setka mniejszych i większych podmiotów. Ale de facto jest podzielony między kilku głównych graczy. Siedmiu z nich to firmy z kapitałem zagranicznym Kolejni czterej są powiązani z operatorami pocztowymi w innych krajach UE (Francja, Wielka Brytania, Holandia i Niemcy). Pozostali nie mają znaczącej pozycji.


Na tym tle, nasza rodzima Poczta Polska radzi sobie całkiem nieźle. Po pierwsze: wciąż jest niekwestionowanym liderem w dostarczaniu tradycyjnych listów i przekazów pocztowych. Po drugie: obsługuje prawie jedną piątą rynku KEP (to właśnie przesyłki paczkowe i usługi kurierskie). Rozwija się szybciej, niż cały ten segment. Od trzech lat konsekwentnie realizuje strategię umacniania swojej pozycji. Pomaga jej w tym restrukturyzacja i rozwój usług elektronicznych.
Ale konkurencja nie zasypia. Polski rynek pocztowy to łakomy kąsek dla globalnych koncernów i operatorów pocztowych z innych państw Europy. Ci mają finansową przewagę i ogromne zaplecze, które zbudowali dzięki wsparciu i uprzywilejowanej pozycji na własnych rynkach. „Kluczowym elementem strategii firm takich jak niemiecka Deutsche Post DHL, francuska La Poste czy holenderskie TNT jest ekspansja na rynkach międzynarodowych w drodze przejęć lokalnych firm pocztowych” - piszą autorzy raportu.

Światowi giganci na łowach
Potwierdzają to wydarzenia z ostatnich lat i seria przejęć polskich firm kurierskich przez zagraniczne podmioty: DHL nabyło Servisco, DPD przejęło Masterlink i Siódemkę, UPS kupił Stolicę i Poltraf, a holenderski TNT przejął Evimar. Niestety, te firmy "(...) nie odebrały liberalizacji rynku pocztowego jako wezwania do zrobienia miejsca firmom prywatnym na rodzimych rynkach, ale potraktowały ją jako zaproszenie do podboju rynków innych państw europejskich." Konkuruje z nimi tylko Poczta Polska, która - jedyny operator wyznaczony z dużego europejskiego kraju - nie prowadzi ekspansji międzynarodowej.

Czy jest skazana na przegraną? To w głównej mierze zależy od rozstrzygnięcia konkursu na pocztowego operatora powszechnego. Urząd Komunikacji Elektronicznej rozpisał go pod koniec ubiegłego roku. Poczta Polska pełni tą rolę tylko do końca 2015 roku. Nowy przetarg ma wyłonić operatora powszechnego na lata 2016 - 2025, czyli na najbliższą dekadę.

Gra o najwyższą stawkę
Jego obowiązkiem będzie m.in. doręczanie i odbiór przesyłek przez pięć dni w tygodniu na terenie całego kraju i zapewnienie dostępu do sieci placówek pocztowych. Polska jako pierwsza w Unii Europejskiej organizuje taki konkurs. Stawką jest w nim rynek wart ponad 3 mld zł i – w przypadku Poczty Polskiej – możliwość dalszego rozwoju. Narodowy operator wcale nie ma zwycięstwa w kieszeni. Najdobitniej pokazała to przegrana w niedawnym przetargu na obsługę korespondencji z sądów i prokuratur. Ale jeśli do niej dojdzie, wówczas Poczta Polska będzie zmuszona radykalnie zmienić swój model działania.

Na taki scenariusz, zdaniem autorów raportu, zwyczajnie nie może sobie pozwolić. "Ewentualna przegrana Poczty będzie oznaczała nie tylko konieczność przebudowy obecnego modelu biznesowego i znaczną redukcję zatrudnienia, ale tworzy także drogę do przejęcia przez zagraniczny kapitał całej infrastruktury pocztowej, na której opiera się wykonywanie funkcji operatora wyznaczonego" - piszą autorzy dokumentu, który wydał Instytut Pocztowy.
Instytut Pocztowy
z raportu "Polski rynek pocztowy - moment przełomu. Perspektywy wzrostu i kluczowi gracze"

Znając skutki wyboru oferenta w przetargu na obsługę sądów i prokuratur oraz stojąc przed rozstrzygnięciem przetargu na operatora wyznaczonego, który będzie pełnił pocztową usługę powszechną przez najbliższych 10 lat, warto zastanowić się na czym powinna polegać strategiczna rola Poczty Polskiej w infrastrukturze polskiego państwa i jak państwo definiuje, realizuje i broni swoje interesy na rynku pocztowym. Czytaj więcej