Lech Wałęsa "pójdzie i będzie strzelać", jeśli Rosja zaatakuje Polskę
Lech Wałęsa "pójdzie i będzie strzelać", jeśli Rosja zaatakuje Polskę Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Jeśli Rosja zaatakuje Polskę, a jej żołnierze wkroczą na polską ziemię, Lech Wałęsa – nie bacząc na wiek oraz otrzymaną Pokojową Nagrodę Nobla – będzie zbrojnie bronił ojczyzny. Taką deklarację były prezydent złożył podczas rozmowy z ukraińskim portalem Ekonomiczna Prawda. – Pójdę i będę strzelać. Jeśli wróg napada, nie ma wyboru – oznajmił Wałęsa.

REKLAMA
Mówiąc o konflikcie ukraińskim i postępowaniu Rosji, noblista podkreślił, że na groźby Władimira Putina trzeba odpowiedzieć groźbami. Według niego Zachód powinien „postraszyć” rosyjskiego prezydenta bronią nowocześniejszą od tej, jaką dysponuje Moskwa.
W trakcie rozmowy z Ekonomiczną Prawdą (Економічнa правдa), której fragmenty przetłumaczyła stacja TVN24, Wałęsa zaznaczył, że w Rosji nigdy nie panowały wolność i demokracja, a kierowany przez Putina kraj jest „opóźniony w stosunku do Zachodu o około 30-50 lat”. Były prezydent dodał, że Federacja Rosyjska może się nawet rozpaść.
– W Rosji mieszka co najmniej 60 narodowości. Może dojść do rozpadu, a wtedy Rosję będzie zamieszkiwać 20 mln mieszkańców. Wszystko zależy od tego, jak dojdzie do rozpadu. Wtedy może dojść do powtórzenia scenariusza utworzenia Unii Europejskiej. Dojdzie do zjednoczenia nowych państw, ale na innych zasadach – przewidywał noblista.
"Widzę to, co się będzie działo z Rosją"
O możliwej wojnie z Rosją były prezydent mówił także w połowie marca, gdy rozmawiał ze stacją TVN24 BiS. Wówczas Wałęsa stwierdził, że gdyby Putin postanowił zaatakować Polskę, to „miałby wojnę, którą by przegrał”.
– Jeśli Rosja zaryzykuje skok na Polskę i na inne kraje, rozpadnie się. Zostanie małym państewkiem mającym 20 milionów ludzi, bo ma 50 innych narodów. Widzę to. Widzę to, co się będzie działo z Rosją. Oczywiście zginie milion, 10 milionów ludzi i lepiej, żeby to się nie zdarzyło – mówił Wałęsa.
Noblista dodał przy tym, że Polska powinna dozbroić Ukrainę. Według niego Rosja, która twierdzi, że jej wojska nie znajdują się na terytorium Ukrainy, "nie powinna mieć nic do gadania" w sprawie polityki wewnętrznej Kijowa.
źródło: TVN24