Jarosław Kaczyński: Bez Ojca Rydzyka ta sprawa, o którą walczymy, o którą zabiegamy, byłaby nie do wygrania

Były premier, prezes PiS Jarosław Kaczyński w piątą rocznicę katastrofy smoleńskiej przemawiał pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie.
Były premier, prezes PiS Jarosław Kaczyński w piątą rocznicę katastrofy smoleńskiej przemawiał pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta
– Przeszło cztery lata temu padły słowa o tym, że polskie państwo zdało egzamin. Trudno powiedzieć większą nieprawdę. Państwo nie zdało egzaminu na poziomie elementarnym –grzmiał prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas wystąpienia przed Pałacem Prezydenckim, gdzie trwały prawicowe obchody piątej rocznicy katastrofy smoleńskiej.


Na wieczornym spotkaniu na Placu Zamkowym prezes PiS dziękował z kolei Antoniemu Macierewiczowi oraz prawicowym mediom, między innymi Telewizji Republika oraz Klubowi Gazety Polskiej. – To ogromny wysiłek wielu ludzi. Ich szef wielokrotnie podejmował się działań niemożliwych. KOR, likwidacja WSI. Podjął się kolejnego. I wykonuje je – mówił Kaczyński.

Podziękowania dla Rydzyka

Wylewnie podziękował też ojcu Tadeuszowi Rydzykowi. – Bez Ojca Rydzyka ta sprawa o którą walczymy, o którą zabiegamy, byłaby nie do wygrania – powiedział. Dziękował też innym przedstawicielom Kościoła. – W trudnych sytuacjach zawsze na Kościół można było liczyć. Chcę podziękować najpierw temu wielkiemu kapłanowi, najbliższemu współpracownikowi św. Jana Pawła II, kardynałowi Stanisławowi Dziwiszowi. To on podjął decyzję o pochowaniu pary prezydenckiej na Wawelu. Dziękuję, z całego serca. Chciałem podziękować księdzu arcybiskupowi Stanisławowi Gądeckiemu za jego piękne kazanie, które słyszeliśmy wielokrotnie. Za postawę. Metropolita poznański pokazał, że można mówić prawdę, że różnego rodzaju naciski nie muszą działać. Chciałem podziękować księdzu arcybiskupowi Markowi Jędraszewskiemu, który wykazywał wielką życzliwość – wyliczał Jarosław Kaczyński.


Wcześniej, pod Pałacem Prezydenckim, mówił o tym, jak "polskie państwo zaatakowało polskie społeczeństwo".

– Polskie państwo zaatakowało polskie społeczeństwo – przekonywał prezes Prawa i Sprawiedliwości i brat prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W ten sposób Jarosław Kaczyński komentował fakt, iż wkrótce po katastrofie smoleńskiej zniknęła społeczna wspólnota zintegrowana wobec żałoby. – Ta wspólnota została zaatakowana – ocenił.


Zaatakowany krzyż
– Zaatakowano krzyż, zaatakowano modlących się. Doszło do niesłychanych aktów profanacji. Podeptano wszystkie elementarne zasady naszej, europejskiej kultury – mówił podekscytowany były premier. Z jego ust poważne oskarżenia padły także pod adresem funkcjonariuszy służb odpowiedzialnych za utrzymanie bezpieczeństwa i porządku publicznego. Zdaniem Kaczyńskiego, "nie reagowano na elementarne przestępstwa", których dokonywano wobec zwolenników PiS demonstrujących od lat na Krakowskim Przedmieściu.


– Władza nie zdała egzaminu, władza pokazała swoją swoją odrażającą twarz – mówił Jarosław Kaczyński pod Pałacem Prezydenckim. I zapowiedział odnowę państwa. – Musimy odbudować polską wspólnotę, mimo iż są miedzy nami różnice – stwierdził były szef rządu. – Musi być coś wspólnego, jakaś wartość, która jest niekwestionowana przez nikogo. Przynajmniej przez nikogo uczciwego. Tą wartością jest prawda – tłumaczył.

Na koniec swojego przemówienia na Placu Zamkowym Jarosław Kaczyński powiedział zaś: –Bez prawdy o Smoleńsku nie będzie wolnej, niepodległej, silnej Polski. Tej Polski, o którą nam chodzi, o której marzymy. Jeszcze raz wszystkim z całego serca dziękuję.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"